Forum użytkowników i sympatyków Daewoo Nexia :: NexioMania.pl
Zapraszamy wszystkich posiadaczy Daewoo Nexia i innych pojazdów!

Nasze sprawy - Jak rozmnożyć mamonę...?

margo - Pon 21 Kwi, 2008 11:19
Temat postu: Jak rozmnożyć mamonę...?
Witam.

Mam do Was pytanko:
macie jakiś pomysł jak w miarę łatwo i bez ryzyka rozmnożyć gotówkę?

Myślałem nad jakąś lokatą - bo to niby teraz tak reklamują, że spory procent. Są nawet takie lokaty krótkotrminowe (po miesiąc, dwa) i niby na nich jest po 5-6 %. Ale to chyba w stosunku rocznym :roll:
Jeśli tak to niewiele jest z tego zysku...

Myślałem również nad funduszami inwestycyjnymi, ale to miało swoje 5 minut dwa lata temu, a w ubiegłym roku jak wszystko poszło w dół to masakra normalnie :/
Mój kumpel się nakręcił na te fundusze (bo jego znajomy zarobił rok wcześniej naprawdę sporo) i kupił. Efekt taki, zę przez ostatni rok jest 3 koła w plecy... :/

Dajcie jakiś pomysł.

Aha, od razu mówię, że nie rozważamy takiej kasy, za którą można by otwrzyć jakiś biznes.. ;)

pablo_111 - Pon 21 Kwi, 2008 11:25

ja już prbowałem:
a) mały biznes -sprzedaż bezpośrednia
b) mam trochę akcji na gieldzie (jka narazie strata )
c) etat stała praca - to teraz ważne bo giełda ma bessę jak nie wiem, fundusze bazują na giełdzei czyli to idzie w parze

chcesz brak ryzyka to proponuję

---lokata jka narazei to tyle

margo - Pon 21 Kwi, 2008 11:41

Jak na razie to mam stałą pracę na umowę - czas nieokreślony, więc nie narzekam specjalnie...
Chociaż czy w dzisiejszych czasach można powiedzieć, ze się ma pewną posadę ;)
Dziś jest, jutro może nie być, nie ważne, czy w prywtnej firmie/spółce, czy na państwowym garnuszku...


Chodzi mi o ulokowanie luźnej gotówki.
Jakiś czas temu rzeczywiście można było nieźle zarobić na funduszach. Ten znajomy mojego kumpla w ciągu roku zarobił prawie 60 % tego co zainwestował, dlatego mój kumpel zajarał się tym pomysłem i też w to poszedł... No i na razie po ubiegłym roku jest stratny - powód - giełda poszłą w dół i razem z nią fundusze ;)

A zatem, żeby spać spokojnie chyba najlepiej na razie albo kupić obligacje skarbowe (zysk mały, ale pewny) lub założyć lokatę terminową (zysk również mały).

Ech... jak się gówno ma, to się z gówna bata nie ukręci... niestety ;)

Prono - Pon 21 Kwi, 2008 13:13

Też mam podobny problem, fundusze odpadają, ostatnio giełda jest mega...niezrównoważona ;)
W zeszłym roku prawie zdażyłem wypłacić na czas, byłem tylko parę stówek w plecy.
Póki co kiszę tą kasę na eMax+ w mbanku i nie wiem co z tym dalej zrobić.
Ziomek wozi samochody z DE... chciałem też cos na handel przywieźć ale to trzeba mieć trochę czasu i nie pogodzę tego z aktualną pracą.
Więc szukam dalej jakiegoś sposobu na porost gotówki ;)

Olaf - Pon 21 Kwi, 2008 14:45

ja nie odkladam, tylko wydaje, nawet nieraz szybciej niz zarobie, wiec nie wymysle nic sensownego, ale te 5-6% rocznie to akurat tyle zeby pokryc inflacje i rosnace koszty tzw dobr konsumpcyjnych, czyli bedziesz mogl za rok kupic mniej wiecej to samo co teraz za ta kase, ale pewnej metody na rozmnozenie chwilowo nie ma. wiec kup cos uzytecznego ;)
margo - Pon 21 Kwi, 2008 15:37

No właśnie tego się obawiam, że kasa rozejdzie sie momentalnie... :-?

A potrzeb jest jak zwykle tyle, że napewno na wszystkie nie starczy... :/

Dlatego chciałbym jakoś wykombinować, żeby to co już jest pracowało sobie i się pomnażało. Wtedy jest szansa, że zaspokoi się najważniejsze potrzeby i się człowiek nie wypłuka do cna (jak to zwykle bywa... :( )

pablo_111 - Pon 21 Kwi, 2008 15:51

Olaf napisał/a:
ja nie odkladam, tylko wydaje, nawet nieraz szybciej niz zarobie, wiec nie wymysle nic sensownego, ale te 5-6% rocznie to akurat tyle zeby pokryc inflacje i rosnace koszty tzw dobr konsumpcyjnych, czyli bedziesz mogl za rok kupic mniej wiecej to samo co teraz za ta kase, ale pewnej metody na rozmnozenie chwilowo nie ma. wiec kup cos uzytecznego ;)



lepiej dać na lokatę i pokryć choćby inflację, jak się ma na koncie to po roku juz nie kupimy tyle samo co przed rokiem, szkoda że natrafiliśmy z inwestyjcami właśnie w ten czas, wcześniej nie miałem gotówki-uczeń a teraz jest bessa ale nie tyko w polsce ale na całym swiecie, jest duży popyt na kredyty a banki potrzebują kasy to dają całkiem sporo na lokacie bo pamietajcie jeszcze niedawno było to 3-3.5% i niech wkońcu zniosą podatek Belki jaki i z giełdy tak i z oszczędności i tak już opodatkowanych naszych pieniędzy,

ziemniak - Wto 22 Kwi, 2008 08:13

Dziewczyny, moim zdaniem w fundusze wlasnie trzeba teraz inwestowac ;) Skoro spadly, to kiedys chyba musza wzrosnac, nie? :D Ja na funduszach jestem o wieeeeele wiecej kasy w plecy niz kolega margo, ale sie tym nie martwie, a wrecz ciesze :D Wazne zeby teraz nie wyplacic :D BTW: zainwestowalem rok temu ;P Czyli jak byly spadki :D
ddChavez - Wto 22 Kwi, 2008 10:10

ziemniak, dobrze gadasz. Giełda nie może wiecznie spadać :) Poza tym niektórzy srają jak nie wiem co a zapominają, że inwestycja w fundusze to nie zabawa na pół roku tylko minimum 2-3 lata.
margo - Wto 22 Kwi, 2008 13:17

No, ja też myślę, że chyba jest teraz dość dobry czas na to żeby kupić fundusze, ale jednak się tego trochę boję.

Ten mój kumpel rzeczywiście nie stracił jakiś ogromnych pieniędzy, ale zawsze (no i trzeba pamiętać, że co dla jednego znaczy "trochę kasy" to dla innych jest bardzo dużo ;) ).

Ten mój kumpel ma w racy kolegę, który to dopiero wtopił...
Miał mieszkanie i dostał mu się w spadku stary dom do remontu lub zburzenia + działka. Koleś sobie wymyślił, że sprzeda mieszkanie, zainwestuje pieniądze w fundusze. Poczeka pół roku czy trochę więcej i jak się sporo wzbogaci to sprzeda papiery i za kasę, którą wziął za mieszkanie + zysk z funduszy wybuduje nowy dom na tej działce. A do tego czasu przemęczy się w tej starej ruderze.
Jak pomyślał, tak zrobił.
Sprzedał mieszkanie w bloku za prawie 250 tysi i ponad 200 tysi ulokował w funduszach. Za resztę kupił trochę materiałów budowlanych na początek i wydał na inne bierzące sprawy.
No i się zaczęło....
Jak wszystko poszło w dół, to koleś stracił co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych, potem okazało się, że za to co mu pozostało to najwyżej może sobie kupić materiały, ale już na robociznę mu nie styknie. Na dodatek przyszły terminy płatności faktur za materiały, które wziął w międzyczasie.
I w taki oto sposób koleś doprowadził się oraz swoją żonkę na skraj załamania nerwowego, bo kupę kasy stracił na dzieńdobry, stanął przed koniecznością spłacenia zaległych faktur no i oczywiście nie chciał sprzedawać funduszy, bo ciągle miał nadzieję, że się jeszcze odbije. A na dodatek za to co w tej chwili ma nie wybuduje sobie tego domu, ani nie kupi już takie samego mieszkania w bloku. Pozostaje zatem mieszkanie w tej starej chałupie i nadzieja, że za jakiś czas (pewnie bardzo długi) odzyska stracone pieniądze.
Sytuacja doprawdy nieciekawa... :-?

KlauS - Wto 22 Kwi, 2008 14:44

do poczytania:
http://biznes.onet.pl/0,0,1,0,42715,uforum.html
Niestety guru tego forum już się "charytatywnie" nie udziela.Ale wnioski jakie po sobie zostawił to: mamy trend spadkowy,więc NIE INWESTOWAĆ W FUNDUSZE!
pozdro!

ziemniak - Sro 23 Kwi, 2008 08:50

margo napisał/a:
Ten mój kumpel ma w racy kolegę, który to dopiero wtopił.

Kolega kolegi wujka stryjka matki wujka ciotki kochanki .... itd ;)
Tak sie sklada ze pracowalem kiedys w firmie i sam sprzedawalem m.in. fundusze inwestycyjne ;) W nie sie inwestuje na definitywnie dluzszy okres <oczywiscie mowa o akcyjnych> poniewaz sa niestabilne jjak gielda :) Generalnie polecam poczytac cs o integratorach funduszy i na jaki okres wypada kase w fundusz wlozyc, zeby faktycznie dal dobre efekty :D

pablo_111 - Sro 23 Kwi, 2008 09:36

tak sie składa że wszystko uzależnione jest od giełdy, nasze emerytury, stopy procentowe banków, wczasie kryzysu na giełdzie obniżają oprocentowanie kredytów żeby się ratować i żeby gospodarka nie upadła, i tak jak mówi ZIEMNIAK, kolega koledze i jego kloegi,

załóż konto maklerskie kup akcje bo przez ostatnie 2 lata jest cienko i akcje sa dosyć nisko przeczekaj ten moment, nie spanikuj to za parę lat wyciągniesz trochę kasy,
akcje kupuję się nie jak lecą do góry tylko jak spadną i się ustabilizują, wtedy kupujesz i raz na kwartał zaglądasz jak stoi kurs, od razu mówię nie da sie szybko wzbogacić, Pamiętaj zainwestuj tylko tyle ile jesteś gotów stracić (ja już trochę straciłem ale trzymam i raz za czasu dokupuję żeby uśrednić zakup)



to tyle

[ Dodano: 2008-04-23, 11:40 ]
KlauS napisał/a:
do poczytania:
http://biznes.onet.pl/0,0,1,0,42715,uforum.html
Niestety guru tego forum już się "charytatywnie" nie udziela.Ale wnioski jakie po sobie zostawił to: mamy trend spadkowy,więc NIE INWESTOWAĆ W FUNDUSZE!
pozdro!


Tak i najlepiej zainwestować jak odrobią strate!!!!!!!!

KociaPsocia - Sro 23 Kwi, 2008 10:25

A ja jestem taka nieufna funduszom, inwestycja, czy nawet kontom w banku, tez mam w mbanku teoretyczniemam troszke odłozne mogabym wrzucic to na konto, ale wole trzymac w domowej skarpecie, bo wiem ze nikt mi tego nie ruszy a w formie elektronicznej, to wszytko moze sie zdarzyc... :roll:
ziemniak - Sro 23 Kwi, 2008 10:31

KociaPsocia napisał/a:
a w formie elektronicznej, to wszytko moze sie zdarzyc... :roll:

W takim razie polecam spotkanie z przedstawicielem jakiegos banku/integratora funduszy :D
Niewiedza kosztuje kupe kasy :D

Olaf - Sro 23 Kwi, 2008 13:28

ziemniak napisał/a:
KociaPsocia napisał/a:
a w formie elektronicznej, to wszytko moze sie zdarzyc... :roll:

W takim razie polecam spotkanie z przedstawicielem jakiegos banku/integratora funduszy :D
Niewiedza kosztuje kupe kasy :D


np.z ziemniaczkiem ;)

margo - Sro 23 Kwi, 2008 14:14

ziemniak napisał/a:
margo napisał/a:
Ten mój kumpel ma w racy kolegę, który to dopiero wtopił.

Kolega kolegi wujka stryjka matki wujka ciotki kochanki .... itd ;)
Tak sie sklada ze pracowalem kiedys w firmie i sam sprzedawalem m.in. fundusze inwestycyjne ;) W nie sie inwestuje na definitywnie dluzszy okres <oczywiscie mowa o akcyjnych> poniewaz sa niestabilne jjak gielda :) Generalnie polecam poczytac cs o integratorach funduszy i na jaki okres wypada kase w fundusz wlozyc, zeby faktycznie dal dobre efekty :D


Ziemniak, ja mam tylko jednego kumpla, który miał z tym do czynienia i on jak na razie jest stratny.
On ma "aż" dwóch znajomych, którzy też w to weszli: jeden zarobił dużo a drugi duuuuużo stracił.

I tyle.
3 osoby, z czego 1 na plus, 2 na minus - oto cała moja empiryczna "baza danych" :D

Nie dziw się zatem, że nie wiem kompletnie z czym to się je. Dlatego pytam tutaj ;)

KociaPsocia - Sro 23 Kwi, 2008 21:34

Olaf napisał/a:
ziemniak napisał/a:
KociaPsocia napisał/a:
a w formie elektronicznej, to wszytko moze sie zdarzyc... :roll:

W takim razie polecam spotkanie z przedstawicielem jakiegos banku/integratora funduszy :D
Niewiedza kosztuje kupe kasy :D


np.z ziemniaczkiem ;)

ok mów kiedy i jesesmy umówieni;)

ziemniak - Czw 24 Kwi, 2008 08:20

Ale ja juz tam nie pracuje :P
Margo; ok; chodzi mi tylko o to, ze opinia zaczerpnieta od kolegi ktorego kolega wujka ciotki ... jest .... malo wiarygodna :D Hehe :D Jezeli sie czlowiek choc troche doedukluje i przynajmniej przyjmie do glowy ze w fundusza akcyjne nie inwestuje sie krotko + moga one spasc + ze jak spadna to w zadnym wypadku nie mozna ich sprzedac <bo co nam z tego ze sprzedamy jezeli bedziemy stratni :P > :P ?

pablo_111 - Czw 24 Kwi, 2008 08:27

w taki sposób jak opisuje Ziemniak ludzie tracą kupę kasy bo w swoich głowach mają tylko zysk a jeśli pojawi się spadek szybko pozbywają sie np Akcji a jeśli powtórzą to klikanaście razy to powoli ich kapitał zmniejszy sie i sięgnie dna. Akcję kupuję się jka spadają a sprzedaje jeżeli wzrosły i osiągnęły zadawalający kurs.
Olaf - Czw 24 Kwi, 2008 09:01

to moze zalozymy piramidke? :lol: :lol: :lol: :P
KociaPsocia - Czw 24 Kwi, 2008 09:15

kiedys było takie cos jak skainlain, nie wiem jak to sie pisze, w latach 90` tych ludie niezle zarabiali ;)
KlauS - Pią 25 Kwi, 2008 16:07

pablo_111 napisał/a:
w taki sposób jak opisuje Ziemniak ludzie tracą kupę kasy bo w swoich głowach mają tylko zysk a jeśli pojawi się spadek szybko pozbywają sie np Akcji a jeśli powtórzą to klikanaście razy to powoli ich kapitał zmniejszy sie i sięgnie dna. Akcję kupuję się jka spadają a sprzedaje jeżeli wzrosły i osiągnęły zadawalający kurs.


No dobrze,ale co zrobić w przypadku stałego spadku?Takiego jaki obserwujemy od lipca zeszłego roku(no z korektą sierpień-październik)? Gdybym w połowie powiedzmy listopada umorzył(gdy wszyscy już piali o katakliźmie,hekatombie i apokalipsie na giełdzie),to nie byłbym stratny tak,jak teraz. W marcu się wykluła tzw. "formacja podwójnego dna" i analitycy już określali do ilu wzrosną wskaźniki.I co?I g...o!(oczywiście naiwny KlauS mając nadzieję na odkucie strat władował całą gotówkę w fundy,przez co jest teraz jeszcze bardziej stratny.Choć sam wcześniej czytał,że trend jest SPADKOWY. )
Pozdro!
Ps. Zaczynają się już pojawiać kolejne prognozy dotyczące wzrostu.Co bym teraz uczynił,gdybym miał gotówkę? ;) Wiadomo.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group