| |
Forum użytkowników i sympatyków Daewoo Nexia :: NexioMania.pl Zapraszamy wszystkich posiadaczy Daewoo Nexia i innych pojazdów! |
 |
Problemy z samochodem - Pierwszy raz pojawia się problem z silnikiem
materwyx - Sob 25 Paź, 2008 22:33 Temat postu: Pierwszy raz pojawia się problem z silnikiem Opisze wszystko jak to się przedstawia.
W nexii gaz zakładany był w 2005 roku. Założono instalację firmy Zavoli. Teraz auto pali mi ok 15 litrów po mieście troche za dużo. Pojechałem do gazowników a oni powiedzieli mi że trzeba zmienić całą instalację gazową ( po 4 latach?!) bo ta jest już zuzyta. Warto też napomknąć ze zakładali mi ją ci sami gazownicy do których pojechałem. Zepsuło się podobno to urządzenie ( które jest na miejscu registra), któro regulowało dopływ gazu. Ale pomijam fakt. Gazownicy powiedzieli mi też że sonda lambda zaskakuje dopiero po 5 minutach (ponoć długo się rozgrzewa). Ostatecznie skończyło się tym że nie wyregulowali mi gazu bo się po prostu nie da
Jak Nexus postoi jakieś 2 dni nie palony to potem ola Boga zeby go odpalić. Ostatnio zmagałem się z tym z 15 minut. Nadal ma z tym problem jak postoi dłużej. Jak już odpali strasznie śmierdzi paliwem. Potem jak jade to przełączy mi się na gaz i co jakiś czas ma ochote zgasnąć na tym gazie. Stoje na światłach obroty mam elegancko jakieś 800 i nagle patrze a tam mi spada na jakieś 400 że jak dodaje gazu to sie dławi i najczęściej przy takim zabiegu gaśnie. Odpalam ponownie. Muszę trochę pojudłać żeby zaskoczył. Jade jade zatrzymuje się na światłach przełączam na benzyne żeby nie zgazł a ten pyk i gaśnie nawet na benzynie.
Jak jadę na gazie to śmierdzi tym gazem jak cholera, a każdy postój na światłach wiąże się ze stresem czy mi nie zgaśnie i żeby lipy nie było że bede musiał pchac.
Ostatnio z aparatu zapłonowego słychać delikatny pisk. Pisk taki jakby się delikatnie pasek ślizgał. I taki pisk dochodzi własnie z aparatu zapłonowego.
Świece wymienione na NGK, filtr powietrza i oleju z samym olejem też wymieniony, Sonda Lambda wymieniona na nową
Powiedzcie mi teraz co jest do cholery ? Od czego zaczynać ?? Moze to być wina silniczka krokowego ?? Macie jakieś patenty jak go rozebrać wyczyścic ?? Nie znam się na tych sprawach wiec jak mozecie to szczegółowo opiszczie co trzeba zrobić. Z góry dzięki. Jak ktoś poradzi na to dobrze to dostanie ode mnie piwo Wyślę pocztą
cat_man - Nie 26 Paź, 2008 01:37
Standard, czyli palec, kopułka, kable nie koniecznie w tej kolejności Jak nie pomoże, to wtedy można sie zacząć martwić
materwyx - Nie 26 Paź, 2008 08:00
Kable są też nowe zapomniałem dopisać.
A silniczek krokowy może to to być ?
jozek - Nie 26 Paź, 2008 10:34 Temat postu: Re: Pierwszy raz pojawia się problem z silnikiem tak jak pisał kolega, weź ściągnij kopułkę i zobacz na cewkę
czy przypadkiem nie masz tak:
u mnie co prawda nie gasł, ale ciężko było go zapalić.
ps
kopułka rozsypała sie po zdjęciu z aparatu zapłonowego
Siekier - Nie 26 Paź, 2008 12:19
jak masz kable nowe jak juz tu pisali wczesniej zobacz palec ale daje ze to raczej bedzie cewka zaplonowa tak mi sie wydaje...::) musisz sam sparwdzic pokolei zobacz czy masz na swicach iskre....na kazdym przewodzie ....
materwyx - Nie 26 Paź, 2008 12:53
Wyciągnąłem silniczek krokowy. Wygląda tak jak na zdjęciach. Od czego zacząć czyszczenie ??
Wygląda to tak jak na fotkach. Sciągnijcie sobie i powiedzcie jak się za to zabrać
http://www.speedyshare.com/971554466.html
Siekier - Nie 26 Paź, 2008 12:55
silniczek krokowy ..... wez jakas miske nalej tam nitro... i opedzelkiem poczysc i potem na cay dzien zamocz go calego w tym nitro..... i efekt gwarantowany
materwyx - Nie 26 Paź, 2008 13:38
No dobra ale przecież to jest rzecz elektryczna. Jak zanuże go całego do nitro na jeden dzień to jakieś tam uzwojenia czy to coś tam co jest w srodku nie zostanie uszkodzone ??
Siekier - Nie 26 Paź, 2008 16:07
no ale niewiem czy wiesz ale nitro jest jak spirytus wysycha i usuwa zanieczyszczenia czo zty idzie?? wyparuje wiec niemasz sie czego bac
stif - Nie 26 Paź, 2008 16:22
Siekierka - przesadziłeś z tym NITRO . A może by tak do kwasu ?. Do takich rzeczy są odpowiednie preparaty. [ pełno na alledrogo ]
Siekier - Nie 26 Paź, 2008 23:22
ja dawalem do nitro:)
oprawca_1978 - Pon 15 Gru, 2008 16:34
Układ wysokiego napięcia. Miałem to samo w moje trofiejnej (przypadła mi za darmo, ale do przeklepania prawego boku + dwoje drzwi, której już mam też za frico) Nexii, rocznik 1998, sedan, granatowa, 212 kkm, gaz.
Nie dawała się zupełnie odpalić, z rury wydechowej szła benzyna. Jak postawiłem farelkę nakierowaną na przewody zapłonowe, odpaliła najpierw na dwa gary, a potem, w miarę rozgrzewania się silnika, zaczęła chodzić równo.
Po każdym postoju (palę ją raz na tydzień, choć stała i trzy miesiące bez palenia) wystarczała lekka wilgoć, a ta cholera nie paliła.
Wymieniłem jej w zeszłym tygodniu kopułkę i palec (22 PLN za całość) oraz przewody zapłonowe (30 PLN za komplet). Od tej pory - jak ręką odciął. Kopułka i palec na 100% były od nowości nie zmieniane. Kopułka dała by radę jeszcze pochodzić, po przeskrobaniu styków, bo nie były popalone, a jedynie zaśniedziałe, palec to samo. Po zdjęciu kopułki na palcu był nagar o grubości ze dwa milimetry. Aż dziwne, że wogóle toto chodziło. Nexia ciągle, od sierpnia 1998 do maja 2008 "pod parą", zima-lato, codziennie 70 parę km, nie było pomiłuj. Ale dobrze serwisowana i silnik, pomimo 212 kkm, nie bierze oleju nic a nic, co cieszy mnie niezmiernie.
(pierwszy mój post na tym Forum). Dotychczas jeżdżę Polonezem ATU 1996 154 kkm 1.4 MPI, w tym w moich rękach od ponad 4 lat i ponad 85 kkm mu zrobiłem, wstawiając gaz. Na prawdę piękny silnik w pospolitej skorupie. Przeszedłem z nim wszystko, co mógł mi sprezentować. Ze słynnym HGF'em włącznie, którego naprawiłem sam, opisując to tu i tam, wzbudzając nawet na forum www.roverki.pl niezłe poruszenie, jakoże podszedłem doń całkowicie inaczej, niż instrukcja i zalecenia, radzą. I chodzi on do dziś, pięknie i ekonomicznie.
Olaf - Pon 15 Gru, 2008 16:40
z reguly w takich przypadkach zaczyna sie od elektryki, a niejeden sie dziwil ze wszystko nowe i nic... ale i nieraz "to nowe" prosto ze sklepu potrafi byc lipne, w szczegolnosci kable...
czyli jestes bardziej fachowcem w skali małpolud-inzynier?
ja jestem raczej blizej małpoluda, znam tylko kable i pierdoły elektryczne jako tako + przypadki ktore juz mialem, stad nauka "co trzeba, zeby..." reszta nalezy do mechanika
w nexii wiem juz co jest co pod maska, ale jak podnioslem w tico to plus minus polowa rzeczy jest mi nieznana
oprawca_1978 - Pon 15 Gru, 2008 17:00
| Olaf napisał/a: | z reguly w takich przypadkach zaczyna sie od elektryki, a niejeden sie dziwil ze wszystko nowe i nic... ale i nieraz "to nowe" prosto ze sklepu potrafi byc lipne, w szczegolnosci kable...
czyli jestes bardziej fachowcem w skali małpolud-inzynier?
ja jestem raczej blizej małpoluda, znam tylko kable i pierdoły elektryczne jako tako + przypadki ktore juz mialem, stad nauka "co trzeba, zeby..." reszta nalezy do mechanika
w nexii wiem juz co jest co pod maska, ale jak podnioslem w tico to plus minus polowa rzeczy jest mi nieznana |
He, z wykształcenia jestem mechanik samochodowy, ale wierzący-niepraktykujący, jakoże w zawodzie nie pracowałem nawet mikrosekundy. Ale tym HGF'em w silniku Rovera to nieźle zamieszałem Roverkowcom, w szoku byli, że nie dość, że robiłem to pod latarnią, w listopadzie (2006), to jeszcze bez instrukcji, a sama robota (odkręcanie śrub silnika - mają 420 mm długości a gwint chyba ze 16, nie większy, docieranie czoła głowicy i bloku - metodą domowo-ludową, a potem dokręcanie śrub silnika - 7 etapów od 10 Nm, kończąc na 55 Nm (!) ruskim kluczem z siłomierzem, pamiętającym jeszcze Breżniewa).
Nexia przypadła mi w spadku po ojcu, który przesiadł się na Kia Rio sedan 1.4 16V, całkiem fajny i trafiony samochodzik.
Nexia ma strasznie spapraną gazownię (nie taki mikser, źle wstawionym, bo w gumę dolotu, zamiast w tuleję przed zespół przepustnicy), do tego parownik dziadowski - Bedini, umieszczony za daleko od miksera, a do tego niesprawny - brak sprężynki dźwigienki drugiego stopnia redukcji - latająca membrana cienka -od czego silnik gaśnie i kaszle, robi na gazie co che, elektronika gazowni jakaś egzotyka totalna (BrewEl - co to jest???) i założona metodą pijanego kowala.
Powoli ją wyciągam, zrobię jej gazownię tak, jak mam w poldku - na podzespołach Tomasetto (mikser, parownik), a elektronice polskiej (mam już nowiutką, LechoLpg, typ MiniLambda). Brakuje mi jedynie tulei dystansowej do miksera. Średnica króćca przepustnicy w Nexii jest taka sama, jak w moim 1.4 MPI Rover. Znormalizowane, całe szczęście.
Nexia ma 212 kkm i silnik w dobrym stanie, nigdy nie męczony, ojciec pierwszy właściciel, dobrze serwisowana. Wg mnie - zrobi 300 tys km bezproblemowo - i więcej, gdyż te silniki były znane ze swojej trwałości (Opel). Przewiduję, że ze trzy roki nią się pokręcę.
Poloneza, oczywiście, nie sprzedam, w zbyt dobrym stanie jest, a zwłaszcza - silnik - piękna rzecz.
Olaf - Pon 15 Gru, 2008 17:04
co jak co, ale silniki nexia ma odporne ja mam 8v przy 220kkm zmiana z semi na full syntetyk przy 385kkm zrobiona zzarta glowica, przy okazji zazyczylem sobie pierscienie i uszczelniacze zeby bez potrzeby za troche nie rozbierac. dol idealny. teraz 430kkm i mam nadzieje na conajmniej jeszcze 200 w takim stanie
oprawca_1978 - Pon 15 Gru, 2008 17:17
| Olaf napisał/a: | co jak co, ale silniki nexia ma odporne ja mam 8v przy 220kkm zmiana z semi na full syntetyk przy 385kkm zrobiona zzarta glowica, przy okazji zazyczylem sobie pierscienie i uszczelniacze zeby bez potrzeby za troche nie rozbierac. dol idealny. teraz 430kkm i mam nadzieje na conajmniej jeszcze 200 w takim stanie |
No to moja Nexia trifiejna od nowości chodzi na śmietanie - Mobil 1 5W50. Ja wleję w nią Lotosa syntetyka 5W40, na takim śmigam moim Poldoroverem, który nie ma lekko, dziennie 80 - 100 km, dziś dostanie sumarycznie około 200. Nie ma lekko ten mój koleżka, rocznie dostaje 25 - 30 kkm. A nie daje się, dobry jest. O dziwo, KIA poleca ten olej do swoich nowych samochodów (wspomniana KIA Rio sedan). Tak więc nie jest to takie ostatnie świństwo, jakoże ma certyfikaty, a do tego dość wysoki odczynnik zasadowy a nawet certyfikat EC. Ja w Roverku zmieniam olej co jakieś 25 kkm a nie jak radzi instrukcja - 20 kkm lub rok.
Tak wiec myślę, że (oceniając silnik w tej Nexii), że głowicy nie mam co ściągać z niej, gdyż oleju nie pali zupełnie (aż dziwne, rura wydechowa dosłownie rdzewieje od środka z braku sadzy, spaliny zaraz po odpaleniu śmierdzą dobrze, zero "dymka", itd..), zaworki pewnie też są całe, nie trzeba ich docierać, hydropopychcze nie stukają zupełnie, tłoków i sworzni nie słychać, to samo z panewkami, a silnik gasi lampkę oleju zaraz po odpaleniu nawet w całkowicie zagrzanym silniku, w największe upały.
Tak więc myślę, że nie będę tego dotykał i zajmę się na razie, gazownią i elektryką, która wymaga nieco dociągnięć (dosłownie i w przenośni).
To są na prawdę dobre samochody i wg mnie, nieco zapomniane, nieco nie doceniane i zupełnie dla mnie niezrozumiale, wyśmiewane. Przecież to nic innego, jak uwspółcześniony Opel Kadet który był solidnym produktem tego producenta.
Olaf - Pon 15 Gru, 2008 17:22
az mi sie morda smieje sluchajac takich opinii
tak trzymaj
marcinrz7463 - Pon 15 Gru, 2008 17:30
5w50 jest najlepsze nawet teraz i orlen robi
oprawca_1978 - Pon 15 Gru, 2008 17:37
| Olaf napisał/a: | :ok: az mi sie morda smieje sluchajac takich opinii
tak trzymaj |
"Nexie nie zginą - póki my żyjemy".
Jakby co, to się będę tu pojawiał i różne probliema poruszał, bo chcę tą Nexię do pełnoprawnego samochodowego życia przywrócić i nakręcić jej co najmniej 100 tys, a jak piszesz, że i 400 parę tysięcy km potrafią przerobić, to może i więcej.
Sprzedawać się jej nie opłaca - w za dobrym stanie jest silnik i buda, oddałbym za 800 PLN w cudze ręce dobry samochód, który nie jedną zimę i lato, prześmiga.
Na pierwszy ogień pójdzie prawy bok do zrobienia - słupek trza wyciągnąć i próg wyprostować, Nexia dostała w prawy tył i po obu drzwiach i progu ale nie za mocno, choć drzwi do wywalenia, choć nawet szyby nie poszły a milicja (tak ich nazywam, niebieskich naszych ciemiężycieli), dowodu rejestracyjnego nie zabrała, Nexia nie straciła nawet klosika kierunkowskazu. Gadam już z takim mechaniorem z Płońska, żeby mi to po kosztach zrobił, biorę go i pod ambicję i na białą wodę z prądem po robocie. Chyba mi się uda.
Zawieszenie przednie zdaje się, jęczy już gumami ale stukania nie słyszałem, układ kierowniczy po wypadku trzeba lekko podciągać w prawo, ale nie blokuje nic, nie zabiera z rąk, itd.. da się spokojnie jechać. Wypatrzyłem na Allegro sworznie zwrotnic, po magiczne 25 PLN, tańsze nawet, jak do Poloneza mego. Ze zmianą - jak trzeba będzie - dam sobie radę, na Polonezie już to przećwiczyłem, łącznie z wyciąganiem gniazd zwrotnicy z osi czopów sworzni, metodą na klin z mesla i łom od nastawiania szyn kolejowych. Stoją oba w garażu ojca.
Z tyłu sprężynki były kiedyś wymieniane, bo wiadomo, w każdej Nexii te sprężynki odgryzały sobie górne zwoje, normalka. Zdaje się, siedzą od Opla Astry.
O takich duperelkach, jak postrząchiwane żarówki podświetlenia kokpitu, czy wskaźników, czy nieco luźne sprężyny zatrzasków klamki drzwi kierowcy (najczęściej chlapane drzwi) wspominał nie będę, bo to są za mało istotne sprawy, które porobię na koniec, niejako na deser.
Trochę pracy, a Nexia niejeden komplet opon jeszcze zje i będzie prosić o następne!
Olaf - Pon 15 Gru, 2008 17:41
dobrze gadasz
a moze na zlota zimowego w gorach masz chec ?:)
temat w dziale "zloty,spoty"
oprawca_1978 - Pon 15 Gru, 2008 17:48
| Olaf napisał/a: | dobrze gadasz
a moze na zlota zimowego w gorach masz chec ?:)
temat w dziale "zloty,spoty" |
Marzeniami, w myślach, wirtualnie - tak. Fizycznie - nie dam rady. Od trzech lat nie mogę wziąć urlopu więcej, jak pięć dni, a pracuję w państwowej firmie i to na szczebelku wojewódzkim. Taki to już mój los. Do tego dochodzi mi dbanie o sprawność mojego leciwego Poloneza, któremu wstawiam przebiegi jak małemu autobusowi a do tego, mam do zrobienia ww. Nexię. Jest w co łapki wsadzić, a nawet garażu swego nie mam. Jak partyzant w lesie - jest chęć, jest siła, a nie ma czym wojować, jeno gołe ręce zostają.
Olaf - Pon 15 Gru, 2008 17:53
spoko, ale majowki nie odpuszcze
poszukaj w dziale "odbyte zloty/spoty" zapewne w tym roku tez bedzie topornia
oprawca_1978 - Pon 15 Gru, 2008 18:01
| Olaf napisał/a: | spoko, ale majowki nie odpuszcze
poszukaj w dziale "odbyte zloty/spoty" zapewne w tym roku tez bedzie topornia |
Postaram się. Idę klepnę Nexię w zadek. Niech wie, że są jeszcze tacy, którym się podoba.
|
|