Forum użytkowników i sympatyków Daewoo Nexia :: NexioMania.pl
Zapraszamy wszystkich posiadaczy Daewoo Nexia i innych pojazdów!

Nasze sprawy - potrąciłem pieska;(

kraket - Nie 26 Sie, 2007 21:07
Temat postu: potrąciłem pieska;(
jadąc w swojej miejscowości grodzisk ulicą 22lipca o ok 22:30 wyskakuje mi na ulice nie duży piesek jechałem z prędkością około 50-55km\h na trójce niestety nie zdążyłem wyhamować u uderzyłem go zatrzymałem sie piesek żyje kuleje i piszczy na ulice wybiegają dwie panie podejrzewam, że były pod wpływem alkoholu i szukały sensacji zaczęły mnie oskarżać:

pani: ty gówniarz jeździsz 100 w zabudowanym

ja: ja nie jestem z panią na ty i nie mam na imię gówniarz
po zatym nie jechałem 100 na godzinę

pani: ja widziałam ile ty jechałeś(dodam ze wyszły z domu bo usłyszały piszczenie pieska)

ja: to niech pani sie zatrudni w policji jako radar

pani: ja mam więcej przejechanych kilometrów niż ty lat(nie wiem o co w tym chodzi mam 21 lat)

ja: przejechane kilometry nie mają tu nic do rzeczy jak bym jechał 100na godzinę to bym z pieska nie było co zbierać i bym miał połamany zderzak

jeszcze tam mnie powyzywały trochę nie twierdzę, ze w całe tej sytuacji nie ma mojej winy może mogłem bardziej uwazać ale myslę ze jakbym zachowywał szczególną ostrożność to i tak by do tego doszło bo piesek centralnie mi wbiegł z podwórka reakcja człowieka wynosi ok sekundy nie dało rady wcześniej wyhamować ale nie dam sobie dmuchać w kasze jakiś doświadczonym paniom kierowcom które jada samochodem raz w tygodniu do kościoła. Mam prawo jazdy od 3,5roku może nie za długo ale nie jestem jakimś tam piratem drogowym w tygodniu robię ok 400km i cztery razy jechałem samochodem do belgi (1600km w jedną stronę) nigdy nie byłem ukarany za przekroczenie prędkości tylko za złe parkowanie (jeden raz) dodam jeszcze, ze nie bawię się w cb radia. Uważam, że ostałem niesłusznie osądzony babki myślą, że jak są starsze to wszystkie rozumy pozjadały. Dzień dobry im już w życiu nie powiem!!!

Olaf - Nie 26 Sie, 2007 21:14

a pieska na ulicy nie powinno sie trzymac na smyczy???
nie wspomne o kagancu...
cos nie tak z paniusiami :roll:

Bradley - Nie 26 Sie, 2007 21:26

Spoko

Ja tez przejechalem pieska. Wracalem do Bielska z nart z przejscia granicznego w Korbielowie i najpierw zza zakretu wylonila sie postac idaca srodkiem ulicy zygzakiem, jakis pijaczek. A potem byla wielka zaspa na poboczu, przy niej barierka metalowa i szedl sobie pies, wiec jechalem metr od zaspy az tu nagle pies sie zatrzymal i wbiegl mi pod kola, jedyne co moglem zrobic to wziac go miedzy kola no i poskomlal, wysiadlem z samochodu i patrze gdzie on jest. Piesek zwial, ja zostawilem blache rejestracyjna 30metrow dalej (cud, ze sie po nie wrocilem, gdyby dywanik nie wpadl by mi pod pedal gazu i nia mialbym mula to bym pojechal dalej, a tak po kilku metrach zawrocilem) i grill w zderzaku polamany a na dodatek nie moje auto.

Ale wszystko szczesliwie sie skonczylo :P

dobry - Nie 26 Sie, 2007 21:32

bylo od razu: a panią to g..uzik obchodzi ile jechalem i ile mam przejechanych km - koniec dyskusji

akurat 'koniec dyskusji' to ostatnio moje najlepsze powiedzenie :D

fakt faktem szkoda pieska, jak bylem tydzien temu na Slowacji, w Tatrzańskiej Łomnicy (miasteczko małe, ale mnostwo ludzi bo typowo turystyczne u podnozy samych Tatr) stoje na krawezniku bo chce przejsc przez ulice, a tu nagle koles sie wyłania, nawet nie zdarzylem zobaczyc jaki to samochod i tylko slysze pisk psa, spaniel, walnął go w tył, pies nie mogl zejsc z ulicy, podbieglem, i stoje nad nim, chce go znieść z ulicy, ale sie cholera bałem ze mnie jeszcze ugryzie, za sekunde biegnie do mnie jakiś Czech, to byl jego pies, wzielismy go we dwoch na chodnik, kur.. nigdy nie zapomne dzwieków jakie ten pies wydawał wtedy z siebie :/
koles co walnąl tego psa oczywiscie spierdolil

a kiedys wracajac nad ranem z imprezy sarenke walnalem, napierw zajebiscie duza przebiegla mi przed maską, ledwo wyhamowalem, a za nią jej dziecko, ale spore, wieksze od normalnego np. owczarka, no i zabilem
ale ze jechalem kumpla Mietkiem W123 to nic sie nie stalo w aucie :) tam plastikow nie ma :D

^Stasio^ - Nie 26 Sie, 2007 22:43

ja pamiętam jak kilka lat temu ojciec miał fiata 125p i tam maska była otwierana od tyłu do przodu. U nas był zepsuty ten zamek i ona sobie tak tylko leżała. Jechaliśmy kiedys przez jakąś wioskę i wyskoczył nam pies prosto pod koła samochód podskoczył aż sie maska otworzyła zatrzymaliśmy się ale z pieska nie było co zbierać. On był chyba niczyj bo zaniedbany bez obroży :|
espe1 - Pon 27 Sie, 2007 05:17

trzeba było wezwać "psy". Pani dostałaby mandat za to, że piesek biega sobie po ulicy.
Walczy - Pon 27 Sie, 2007 22:12

jeżeli pies wpadł Ci pod koła to właściciel kundla powinien zostać ukarany ... debilnymi babami nie ma się co przejmować ... od rozstrzygania jest policja i sąd ... a baby do garów
ziemniak - Pon 27 Sie, 2007 22:34

nie przejmuj sie ;) Szkoda pieska a baby gupie ;p
Mis - Nie 02 Wrz, 2007 19:47

Mi kiedyś kot pod koła wpadł kijowe przeżycie:( a na stare baby to nie ma lekarstwa, najlepiej ignorować to co mówią!
allen - Nie 02 Wrz, 2007 19:53

Szkoda zwierzatek :(
ziemniak - Pon 03 Wrz, 2007 07:18

Moj ojciec jadac ze mna rozjechal w swojej karierze 2 zwierzatka
1. Gaske ( na jakiejs wiosce wbiegla prosto pod kola, nawet nie bylo czasu hamowac ). Do dzis dzien stoi mi w oczach gaska w drgawkach posmiertnych jakichs i jak jej glowke rozjezdza nastepne za nami auto ( jak tylko ja potracilismy , to sie odwrocilem sprawdzic czy zyje - mialem jakies 7 lat :D )
2. Kotka ( czarnego ). Polonezem... przy 80km/h - tez wbiegl pod same kola. Poniewaz jechalismy czolgiem, wiec chyba nie musze mowic ze z kotka zostala tylko plamka ...
A poldek pol zderzaka we krwi mial ...

kruszyna - Pon 03 Wrz, 2007 16:01

mysmy niedawno jechali z Krakowa i lezal kot na drodze...a ze w Leonie bylo 5 chopa plus gwint,to przekulal sie pod calym autem :cry: ,a czesc jego przykleila sie do katalizatora. Chyba nie musze Wam mowic jaki zapach wydobywal sie podczas postoju na swiatlach itp :|
Natka - Wto 04 Wrz, 2007 21:10

A ja dziś widziałam rozjechanego jeża.. okropny widok :(
dobry - Wto 04 Wrz, 2007 21:18

Natka napisał/a:
A ja dziś widziałam rozjechanego jeża.. okropny widok :(


zdarzyło mi sie widziec kiedys pęknietego... tez okropny widok :( :roll: :|















sorry poniosło mnie :D :rotfl: :ok:

Natka - Wto 04 Wrz, 2007 21:37

No,podobno bez kolcy lepszy :P
kruszyna - Wto 04 Wrz, 2007 21:39

ponoc trzeba nasikac albo oblac go wodka zeby schowal...ale ta teoria zostala obalona w Mielnie :lol:
Natka - Wto 04 Wrz, 2007 21:40

kruszyna napisał/a:
...ale ta teoria zostala obalona w Mielnie :lol:


I bardzo dobrze :mrgreen:

Mosiu - Wto 04 Wrz, 2007 21:46

Cytat:
ponoc trzeba nasikac albo oblac go wodka zeby schowal


Piwem tez probowalismy, na koniec go umylismy 5l wody :P

Natka - Wto 04 Wrz, 2007 21:51

Biedny jeżyk :P
ziemniak - Wto 04 Wrz, 2007 22:47

Jezyki sa fajne :D A wlasciwie to jezyce ;p
Olaf - Sro 05 Wrz, 2007 01:55

o peknietym jezu to juz djbuhh mowil :aloooha:
espe1 - Sro 05 Wrz, 2007 06:26

najgorsze jest to, że są jeszcze ludzie, którzy jak widzą psa albo kota na drodze to robią wszystko, aby go przejechać. Kiedyś widziałem jak gość wiechał aż na chodnik, bo chciał przejechać uciekającego małego pieska. Na szczęście mu się nie udało, bo w przeciwnym razie spisałbym numery i zadzwonił na policję i do jakiegoś towarzystwa opieki nad zwierzętami, gość dostał by rok za kratkami (jest ustawa), to by mu k.. przeszło. W ogóle by mi było go nie szkoda.
Bradley - Sro 05 Wrz, 2007 07:45

espe1, trzeba byc juz calkowitym kretynem zeby robic takie rzeczy....
Gosc sie chyba za duzo nagral w carmagedona czy gta a potem widac efekty :roll:

Natka - Sro 05 Wrz, 2007 08:03

Nieźle... nie no,jak bym takiego kretyna gdzieś widziała to bym mu chyba nożki z pupki powyrywała.. :roll:
dobry - Sro 05 Wrz, 2007 10:23

Olaf napisał/a:
o peknietym jezu to juz djbuhh mowil :aloooha:


jeden co załapał :D :D :lol: :D

Bradley - Sro 05 Wrz, 2007 11:10

dobry napisał/a:
Olaf napisał/a:
o peknietym jezu to juz djbuhh mowil :aloooha:


jeden co załapał :D :D :lol: :D

Czochraj bobra :mrgreen:

ziemniak - Sro 05 Wrz, 2007 11:58

turlaj dropsa ;p
dobry - Sro 05 Wrz, 2007 12:01

chapaj dzide jak to moj sąsiad w akademiku powiadał :D
ziemniak - Sro 05 Wrz, 2007 12:22

marszcz pytonga , siorbaj boba ;p
dobry - Sro 05 Wrz, 2007 13:03

ziemniak napisał/a:
marszcz pytonga , siorbaj boba ;p


nie licz na to :D :mrgreen: :mrgreen:




- whisky z lodem

- whisky ok, ale na loda nie licz :D

ziemniak - Sro 05 Wrz, 2007 13:23

hahaha dobre dobre ;p
Olaf - Sro 05 Wrz, 2007 14:05

no i mysle, ze styknie...
jak cos w temacie, to prosze... jak nie- przechodzimy do innego posta....


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group