| |
Forum użytkowników i sympatyków Daewoo Nexia :: NexioMania.pl Zapraszamy wszystkich posiadaczy Daewoo Nexia i innych pojazdów! |
 |
Nasze sprawy - No i minął rok z nexią..
el35 - Wto 09 Paź, 2007 17:00 Temat postu: No i minął rok z nexią.. No i wybija powoli czas podsumowania po roku użytkowania nexii. Z początkiem października zeszłego roku zaczęły się poszukiwania następcy kadeta, Padło na Kadett korean version - czyli nexię. Pojawiła się po tygodniu poszukiwań i załatwianiu pieniądzorów. Była niedaleczko, to ją przygarnęliśmy za drobne 4900 z gazem, świeżo wykupionym OC i ułamaną klamką. No i nadszedł czas bilansu rocznego użtwania nexii.
A więc na początku trafiła do blacharza, coby odbył bój z rudą zaczynającą nadkola i drzwi od środka. Udało się za 500zł doprowadzić do stanu jak należy. Za następne 200zł była wymiana rozrządu.
Mamy 700zł napraw niezbędnych. Doszła jeszcze 110zł za kable i świece zapłonowe, bo prychać zaczęła. Regulacja u gazownika 50zł.
Uzbierało się 860zł. Następna rzecz, która siadła to moduł zapłonowy - i tu 150zł poszło (Auć) Amortyzatory, bo to wymieniać trzeba kosztowały 220zł i zaciski + tarcze od espero 150zł.
Po pół roku trzeba było zainwestować 1230zł, żeby dalej jeździć. Następne pół roku było dużo bardziej ekonomiczne. Nowe "buciki" na przód pochłonęły 400zł, kolejna wymiana świec i kabli 120zł. Jakiś czas później wymieniłem kopułkę i palec rozdzielacza - 60zł i w międzyczasie ukręciła się stacyjka 100zł. Oczywiście standard to awaria centralnego. Naprawa kosztował 1,5zł, czyli rolkę taśmy izolacyjnej i godzinę grzebania. Acha i od Bradleya kupiłem za 5 dych pompkę paliwa.
Do tego wymiana 3x już oleju i filterków, po 100zł czyli 300zł.
I to były sprawy, które trzeba było zrobić.
A z moich "widzimisię" to oczywiście niebieskie lampki do środka, kawałek skóry na boczki, butelka rozpuszczalnika i kierownica z espero - to kosztowało koło 100zł, Do tego kubełki - 80zł minus 50zł za moje - czyli daje to 30zł icon_razz.gif
Czyli w ciągu roku jeżdżenia zrobiłem 30tys. km, nexia zeżarła około 2500zł, czyli jakieś 200zł na miesiąc, z czego jakiś 1700zł to rzeczy, które normalnie się zużywają i niezależnie od auta trzeba wymieniać. Nigdy nie zawiodła, Zawsze dojechała gdzie miała. W nagrodę w gaerażu czeka już zestaw do konserwacji - w przyszłym tygodniu biorę wolnę i jadę ją zakonserwować, coby mi jej ruda nie zjadła. I tak mam nadzieję jeszcze 4 latka nią pojeżdżę.
Olaf - Wto 09 Paź, 2007 17:03
fajna retrospekcja
tylko 4?
el35 - Wto 09 Paź, 2007 17:10
| Olaf napisał/a: |
tylko 4? |
Kadettem chciałem pojeździć 5 lat a po 2-ch się skończył.... ale był wyklepany z p[rzystanku autobusowego.
Nexią ostatnio zahaczyłem micrę - dojdzie 200zł za lampę i kierunek...
KociaPsocia - Wto 09 Paź, 2007 17:15
No ja jestem ze swoja od kiwetnia 2006: juz nie pamietam, dokłądnie co wymieniałam wiem ze za auto dałam 5.500 plus wymiana olejów pasków gum -800 zł, teraz zakonserowawnie jej od srodka kwota rzędu 500 zł plus naprawione i zakonserowane progi, plus fotele recary 30 zł, zabawa w naprawwe nadkoli pochłoneło jakieś w sumie 200 zł, opnki zimowe 200 zł, letnie 200 zł, plus jakies drobne rzeczy o których juz nie pamietam typu kopułka, kable i kilka innych dupereli jakies 200 zł, to wychodzi jakies 1900 zł, czyli 105 zł na miesiąc, dojechałam gdzie chciałam, raz mnie tylko leciutko zawiodła, ale dojechałam do domu.... potem juz było z nia ok czyli samochód kosztował mnie7400 zł (dzieląc na liczbę lat auta to wychodzi po 616 zł na rok
Rafal59 - Wto 09 Paź, 2007 17:17
Zobaczymy jak będzie z moją po roku .Minely dopiero dwa miesiące .
Bradley - Wto 09 Paź, 2007 17:27
A ja kupilem we wrzesniu 2005, mial rozrzad zrobiony, amorki tez.
Przez ten czas do 02.05.2007 zrobilem: wymiany plynow eksploatacyjnych i filtrow, naprawa reflektora przedniego, konserwacja calego nadwozia, wymiana przegubu wewnetrznego, wymiana tlumika koncowego i srodkowego, wymiana opaski trzymajacej tlumik koncowy, swieczki i kable i chyba tyle. Wiecej nie naprawialem
A teraz mam Kadzia i jak narazie to prezentuje sie to tak:
Kupiony 15.09.2007
Przebieg: 40166
Wydane: 500zl (zakup)
Zrobione 4 amortyzatory+sprezyny, caly uklad wydechowy, nowe klocki hamulcowe
18.09.2007
Przebieg: 401xx
Tarcze hamulcowe: 64zl
Wydane: 564zl
06.10.2007
PRzebieg: 401xx
Mechanizm podnoszenia szyby, prawy przod: 15zl
Wydane: 579zl
Czeka mnie wymiana rozrzadu (ok. 200-250zl), szyby przedniej (~150zl), przeglad (100zl), rejestracja (170zl), plyny eksploatacyjne i filtry
Roxon40 - Wto 09 Paź, 2007 17:30
Mi po dwóch latach pochłonęła prawie 4000 z czego 360 nowe zaciski plus 150 wymiana, 200 nówki klocki z tarczami kotficznymi na tył, Uszczelka pod głowicą , wymiana wszystkich płynów świec kabli klocków przód i rozrządu 1400 zł i tu mnie mechanik naciągną ale tak to jest jak człowiek się nie znał jeszcze, Dwie opony letnie 260 zł, tarcze i bębny to jakieś 200 zł, awaria komputera z wymianą go to jakieś 450 zł plus w tym cewki, filtry powietrza i oleju plus odma to jakoś łącznie 100 zł, dwa przeguby zewnętrzne 190 zł tłumik końcowy 100 zł, wymiana pompy i serwa (używka i nie wiadomo czy była potrzebna bo mechnicy nie przewidzieli zepsutych zacisków) to jakieś 200 zł. Jeszcze przypomniało mi się wymiana silnika szyby elektrzycznej 125 zł, wymiana mechanizmu i panela szyb elektrycznych to jakieś 150 zł, szyba przednia 220 zł. Z rzeczy dodatkowych to same alumy to jakieś 750 zł antena do cb i mikrofon to 320 zł i inne drobne dodatki to 100 zł. Ale auto zawsze mnie wiozło i na trasie nie stanęło. W planie wymiana amortyzatorów sprężyn i innych dupereli z tym związanych jak będzie potrzeba, opony zimowe, drążli kierownicze, no i na moje nieszczęście remont silnika . No ale nie planuje zmiany auta więc powoli się wszystko zrobię. Z dodatków sportowy wydech ewentualna rezygnacja z naprawy silnika na rzecz jakiegoś innego czas pokaże. A reszta na ile kasa pozwoli tyle się zrobi.
el35 - Wto 09 Paź, 2007 17:39
No i jak mówiłem o tym co wydałem - to wypadałoby dodać na co jeszcze się wyda..
Ale o tym za czas jakiś.
Marta a ile zrobiłaś kilometrów nexią??
Olaf - Wto 09 Paź, 2007 17:48
jak sie kupuje nowke w salonie, to wydaje sie na to co sie zuzyje, a jak od kogos, to troche profilaktycznie , a troche remontowo po poprzedniku, ale to na zapas bedzie...
Bradley - Wto 09 Paź, 2007 17:48
Ja za moja nexie we wrzesniu 2005 dalem 4500zl.
A w 1,5 roku zrobilem cos kolo 16kkm
Rafal59 - Wto 09 Paź, 2007 17:49
ja kupiłem swoją nexie za 1,500zł z niemiec
Ale lepiej nie gadać o tym co w nią włożyłem.
el35 - Wto 09 Paź, 2007 18:05
Co się włożyło to trudno - jak olaf powiedział, czasem trzeba ale to juz na "zaś" - nowa część powinna te 4- 5 lat pochodzić bezawaryjnie. Ale czasem trafi się model z wadami ukrytymi...
Rafal59 - Wto 09 Paź, 2007 18:06
Nom
Ja bym chciał chociaz pojezdzic na tym co w nia wlozylem dwa lata
Yaro1 - Wto 09 Paź, 2007 18:50
ja tam swoją smigam od 2003 i jedyną poważną inwestycją było LPG a tak to tylko wymieniam to co trzeba i nesia smiga bez problemu
tobi333 - Wto 09 Paź, 2007 18:52
ja mam nexie od 96 roku i wszystko praktycznie dziala bez zarzutu no tylko drobne wymiany ja alternator, swiece, przewody itp
Rafal59 - Wto 09 Paź, 2007 18:54
Dzisiaj przebiło mi się koło i pojechałem zawiezc do makulskiego żeby mi zrobili,i zapytalem sie goscia cyz moze mi przy okazji sprawdzić ciśnienie w kołach bo odkąd nexie kupiłem nie sprawdzałem ani razu.Okazało się że w trzech kołach było po 4 bary a w jednym 4,5 bara..........
dobry - Wto 09 Paź, 2007 18:55
to kto Ci tak napompowal?
Bradley - Wto 09 Paź, 2007 18:59
2,5 to jest max przy 5 osobach i pelnym bagazniku
Rafal59 - Wto 09 Paź, 2007 19:00
To już chyba było odkąd ją kupiłem bo kół jeszcze nie pompowałem ani nie zmieniałem opon .
W 5 tez tak jezdzilem na 4 barach.
Olaf - Wto 09 Paź, 2007 19:01
to opona przylegala do jezdni samym szczytem wypukłości
masz farta, ze wytrzymaly
stif - Wto 09 Paź, 2007 19:07
Rafał a może u Makulaka coś nie tak z ciśnieniomierzem . Zajędz do mnie to sprawdzę Ci na konkretnej maszynce [ gadająca blondynka ]
Rafal59 - Wto 09 Paź, 2007 19:15
Raczej dobrze działał bo wcześniej jak były te 4 bary to samochód podskakiwał na każdej dziurze.Tera juz nie podskakuje.
el35 - Wto 09 Paź, 2007 19:18
Taka taczka trochę była...
Pojeździj może trochę na niedopompowanych, żeby bieżnik się wyrównał..
Rafal59 - Wto 09 Paź, 2007 19:23
ok
ziemniak - Wto 09 Paź, 2007 19:41
A ja ze swoja Nexia znam sie od momentu jak wyjechala z salonu
Pierwsze 1.5 kilometra zrobila odrazu do Polmozbytu na zrobienie konserwacji podwozia Jak po nia przyjechalismy wtedy z ojcem - stala wsrod 4 innych Nexii - to nie zart - na parkingu - wszystkie blyszczace, piekne, ale tylko nasza miala ladniejszy kolor Najfajniejsze bylo to, jak ulozyly sie rejestracje - nasza 0671. obok stala 0672, 0674, 0676 i 0678 0672 i 0676 widuje zreszta do dzisiaj Czyli tez wlasciciele sie ich nie pobyli. No i ten zapach nowosci..... hmmmmmm Przyspieszenie wydawalo sie wtedy kosmicznie zajebiste, no i ten komfort Wsrod wszelkich starych niemcow na parkingu pod blokiem prezentowala sie poprostu pieknie Pozniej, jak ojciec kupil Focusa , jezdzilem matka na spolke przez rok , a potem byla juz TYLKO moja Jechalem nia pierwszy raz sam , bez instruktora/ojca/matki za kierownica. Pamietam ze wtedy do niej wsiadlem i jej powiedzialem ze "teraz bedziemy pierwszy raz zapierdalac, ale ma mi nie wywinac zadnego numeru" Pierwsze bicia rekordu przejazdu miedzy Grajewem a Bialymstokiem, pierwsze przygody na miescie z autem, pierwszy seks, pierwsze powazne problemy zyciowe, ganianie sie z policja po miescie jak bialostoccy tuningowcy zaczeli strajkowac ze im plyte lotniska zamkneli w niedziele.... pierwsze mandaty... pierwsza stluczka ( za co ja bardzo ladnie przeprosilem ) Kilka razy stalismy razem na krawedzi smierci ( przy czolowkach itp ), ale w takich sytuacjach nigdy ona nie zawiodla i ja jej nigdy nie zawiodlem - zawsze wychodzilismy razem z opresji bez szwanku. Pierwsze bicie rekordu predkosci, pierwsze lansy na miescie , pierwsze samotne wyprawy za miasto w przypadku dola..... tak poprostu.... na przejazdzke .... o 1-2 w nocy .... ona to lubi, do dzisiaj czasem tak sobie jezdzimy..... spokojna muzyka, obroty ponizej 3 tys, siedzenie rozlozone prawie na plasko..... ciemno, tylko latarnie mijaja powolnie....... puste ulice i tylko Nexia, Muzyka i Ja ....
NIGDY, Ku*** , NIGDY jej nie sprzedam.... ja poprostu kocham te auto
Olaf - Wto 09 Paź, 2007 19:49
sandoooooo, musimy tego browara obalic w toporni
tak to napisales... podobnie mam, tylko ta roznica, ze od samego poczatku jezdzilem nia sam.
czekala na mnie dzien, az przywiozlem blachy z wawy i pojechala prosto do elektryka na zalozenie alarmu, a potem do wulkanizatora na wyrzucenie g.... koreanskich opon, dopiero w sumie dwa dni od kupna pojechalem nia na powaznie. i jest ze mna nadal minelo 405kkm...
ziemniak - Wto 09 Paź, 2007 19:54
ja juz nia zrobilem jakies.... o kurka.... z 80-90 tys Wiekszosc w kazdym razie Przebiehg 150kkm , jak wpadla w moje i matki rece miala chyba cos okolo 70
A co do browara; wlasnie sie zorientowalem ze wkoncu OLAFIE pierwszy raz uda nam sie wypic tego browara razem
Bradley - Wto 09 Paź, 2007 19:56
No Sando, dales po jajach. Ja tez mam zajebisty sentyment do Nexii. Tyle 1 razow ;d
Olaf - Wto 09 Paź, 2007 19:59
wypijemy chyba nie jednego
no...co do nexii, gdyby umiala mowic, to moja mialaby co opowiadac...
czekamy na nastepne relacje, dobrze idzie
ziemniak - Wto 09 Paź, 2007 20:05
pogadaly by sobie obie Moja tez ma wieeeele opowiesci Heh. A co do browarokow; do odciecia
tomex - Wto 09 Paź, 2007 20:36
To był całkiem ciepły i przyjemny dzień. 29 marca 1996 roku. Pamiętam jak dziś. Wróciłem z praktyki do doku koło godziny 13 - a tu nagle zonk - ojciec w domu. Hmmmmmm o tej godzinie to jakos nie halo. Pytam sie ossochosi, a ojciec mi na to: "Dzwonili do mnie z salonu. Auto stoi i jest gotowe do odbioru. Wersja GLE, zielony metalik - tak jak miało być. Niestety jest jedno "ale" Ma klime, a my zamawialiśmy bez." Krótka narada, trza dopłacić pare tysi. Co robić. Krótko zwięźle i na temat - BIERZEMY !!! Papa w auto i do urzędu miejskiego po blachy. Ja dupsko w trantaj i do salonu nacieszyć oczęta nowym nabytkiem. Doturlalem się do salonu i ............................ JEST !!! ZIELONA, śWIEZYNKA. Po chwili papa z blachami dotarł, dojechał nasz zaprzyjaźniony człowiek z PZU. Formalności pozałatwiane, kasa na stół, kluczyki w łapie i do auta. Łoooooooooooo żeszzzzzzzzzzzzzzzz, co za luksus, co za komfort, ale szpan!! Biorąc pod uwage, że przesiadaliśmy sie z poldka do NEXA, to był skok o całe lata świetlne. Była to pierwsza nexia w Zabrzu. Te spojrzenia ludzi dookoła, to zainteresowanie - BEZCENNE !! Jak ona przyspieszała, jak się ja zajebiście prowadziło. W tym samym roku zrobiłem prawko. Było to pierwsze autko którym jechałem zaraz po odebraniu dokumentu w urzędzie. Ojjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj tyle pięknych wspomnień. Pierwsze ściganka, bicie rekordów V-max, podryw lasek na nexa. Czekanie na okazje żeby móc schować auto do garażu i wtedy tel. do laski - Jedziemy. Najpierw szpan po osiedlu a potem "zabawa" w garażu Ehhhhhhhhhhh - normalnie łezka sie w oku kręci. W 1998 roku zakupiłem swoje pierwsze własne autko. Honda Civic 1986 rocznik. Jak ojciec postanowił zmienić auto nie zastanawiałem się długo. Honda do żyda i odkupiłem nexie od niego. Tyle zajebistych wspomnień związanych z tym autem że szkoda gadać. Odpukać jak do tej pory bez żadnego dzwona, a już wiele razy jakimś cudem to autko wychodziło z takich opresji że włosy dęba stają !! Nigdy, ale to nigdy mnnie ani mojego ojca nie zawiodła. Przebieg na tą chwile to 204 tysiące. Zawsze dojechała na miejsce bez zgrzytów. Mam naprawde zajebisty sentyment do tego auta. Pamiętam doskonale te zdziwione miny zanajomków którzy ze mna sie lansowali po mieście, co to autko potrafi. Tak jak pisał ziemniak - metoda na doła. Wspólna przejażdżka nocna porą. Dobra muzyczka cichutko z głośników, otwarta szybka, spokojny przejazd po ulubionych trasach. Nie sprzeda, mojego NEXUSA i koniec. Normalnie sie wzruszyłem i pójde zaraz przynajmniej ja odpalić.
Olaf - Wto 09 Paź, 2007 20:41
i to jest milosc od pierwszego wejrzenia. i nie kaze wyrzucic smieci jak kobieta, nie pyskuje, nie ma okresu...jak JEJ nie kochac.....
Roxon40 - Wto 09 Paź, 2007 21:02
NO to fajne mieliście początki. U mnie jakoś nie mam takich zajebistych wspomnień wręcz odwrotnie. Auto mam od dwóch lat najpierw były problemy ze spłaceniem, koleś mnie wystawił ale mimo zajebistych trudności jest ze mną choć niewiele brakowało i zamiast Nexii byłaby Laguna. Potem padła uszczelka pod głowicą i mechanik mnie naciągną na trochę kasy (człowiek się nie znał to nie wiedział czy to tyle ma kosztować). Później wyjazdy i powroty z zapalonymi hamulcami już się odechciewało ale chęć jej poznania była większa no i powoli mozolnie wyszło wszystko na prostą. Teraz dopiero będą wspomnienia bo odwiozłem kobietę do domu i została moją żoną (ciekawe czy to będzie dobre wspomnienie ), teraz objechała dwa wesela, no i poznanie innych właścicieli Nexii przez moje pierwsze zloty, no i pierwsze zabiegi kosmetyczne i wizualne, no i przede wszystkim nie stanęła mi na trasie. Teraz powoli dopiero to auto ma wartość sentymentalną.
Siekier - Sro 10 Paź, 2007 00:13
Generalnie tak..ojciec kupł nexie podjechał pod blok mowie o kurcze ale fajne auto prześiadłem się z poloneza to nawet kurde mowie ale to ma kopa zaznaczam niemiałem wtedy prawka hehe ale to co jerdzilem juz wczesniej maluszkiem...potem schodziłem do tego auta pucowalem je chyba co 3 dzien ojaca prawie nidgy niebyło wiec czasami sie karadlo wozek na lans po ośiedlu :):P no i kiedyś wpadłem jak jechal z kumplami po oscielu a to mama na szkrzyzowaniu ale był wtopa... Patrzalem na to auto i sobie mowiłem przeciesz to daewoo wszyscy sie nabijali ze to tai i taki samochod lepij BMW czy AUDI albo HONDE... nieukrywałem przytakiwałem im i olałem nexia na jakiś czas rozglądalem sie za innym autkiem mowilem sobie zdam prako kupie sobie kwadrata... npo i zapomniał bym jak jechalem zimą nexem po uliczkach na to walnołem w słłup zaznaczam ze podkradłem auto jeszce bez papierka aleee była jazda w domu :) ale jakoś sie to złagodzilo potem pamietam rodzice chili sprzedac auto byłem nawet zaa bo mialem zlozyc sie z tatą na 740 i jak zdam prako milisi jerdzic nim na pol... heh potem znowu ten okres minoł taki okresy chyba kazdy mial 2 lata przd zdaniem prawak zawsze schodzilem do auta mocowalem neony,scigalem listewki polerowalem odpalem gazowalem itd wtedy jak by juz cos poczulem do nexusa ze ma on w sobie jagby dusze... az nadszedl ten dzien kiedy odebralem papierek i chyba pomykalem dobe a nastepnego tygodznia juz lecialem nad morze wiec jakos gdy przelolem auto juz tak na stale to bylo 10.11.06 do dziś zrobiłem ok 50tyś tyle co ojciec prze jakies 6-7 lat heh
no i nieukrywalem byly momenty koledzy sie wysmiewali wez to sprzedal kup sobie bmw itd itp no i niepowiem chialem tak zrobić... az do pewnego mometu gdy sobie pomyslalem przeciesz nimogl bym jadąc bmw mijac moja byla nexie...mało tego uz był klijęt byliśmy na jerzdzie probnej poczym zdecydowal sie ze kupje a ja mu na to ale wie pan co jednak nijest na sprzedasz koles sie narwde ostaro wkurzyl nimoglem patrzec na to jak ten fact nia jerdzi a tak to na marginesie jak mialem zle dni zle chwile problemy zyciowe rozstanie z kobieta zawsze moj nexus byl ze mna wsiadalem właczalem cd i bylo naprwde lepiej wiec sumując moze to śmieszne ale moj nexus jest bezcenny :)
ziemniak - Sro 10 Paź, 2007 07:16
| tomex napisał/a: | | przesiadaliśmy sie z poldka do NEXA, |
Hehe, my tez Wprawdzie nasz byl 1.6 na wtrysku pelnym wiec nawet jakotako jezdzil, ale Nexia.... inny wymiar wogole
KociaPsocia - Sro 10 Paź, 2007 07:41
| el35 napisał/a: | No i jak mówiłem o tym co wydałem - to wypadałoby dodać na co jeszcze się wyda..
Ale o tym za czas jakiś.
Marta a ile zrobiłaś kilometrów nexią?? |
jak kupiłam było 97 (20.04.2006) a teraz jest 110 (10.10.07)
|
|