| |
Forum użytkowników i sympatyków Daewoo Nexia :: NexioMania.pl Zapraszamy wszystkich posiadaczy Daewoo Nexia i innych pojazdów! |
 |
Problemy z samochodem - Czy ten wałek rozrządu nadaje się jeszcze do czegoś?
Foreight - Czw 19 Maj, 2011 23:06 Temat postu: Czy ten wałek rozrządu nadaje się jeszcze do czegoś? Witajcie
Dawno nie miałem żadnych problemów. Postanowiłem zmienić uszczelkę pod pokrywa zaworów i zaniepokoił mnie wałek rozrządu.
Od strony aparatu zapłonowego wygląda na wytarty. Pod palcem czuć wyraźnie kołnierz którego nie ma po drugiej stronie wałka.
Foty:
strona od aparatu
strona od koła rozrządu
Strona od aparatu jest też dużo bardziej zasyfiała.
Jeżeli wałek jest do wyrzucenia to czego to wina? popychaczy? Kupować nowe czy wystarczy wyczyścić te i dać inny wałek?
ps. po odpaleniu słychać wyraźne "klepanie popychaczy"
Olaf - Pią 20 Maj, 2011 04:51
takie progi wyrazne na krzywkach tez mialem i zostal wymieniony. ale czemu masz taki syf to nie wiem
Foreight - Pią 20 Maj, 2011 07:38
podobno może puszczać spaliny do środka
zaraz się okaże że lepiej wyjde na tym jak założe silnik który wala mi się w garażu
piotreek - Pią 20 Maj, 2011 08:21
na pewno będzie to taniej przełozyc silnik jeśli tamten jest w dobrym stanie wiem to po sobie wsadziłem w góre z pompa rozrządem i pierdołami 1000 zł w same części o robocie nie wspomnę i i jeszcze czeka mnie chyba drugi tysiąc wiec lepiej zrób swapa z 1,5 na 1,5
gr0siek - Pią 20 Maj, 2011 19:32
jak cos mam ori walek z 1.5 8v po bardzo małym przebiegu lezy w lozku
Foreight - Pią 20 Maj, 2011 21:36
jutro przekładam góre z drugiego silnika, tam wałek jest w lepszym stanie, to chyba najtańsza opcja. Bo jak sprawdziłem ceny to już wolałbym kupić jaka verctre 2.0 lub 2.5
Bradley - Nie 22 Maj, 2011 21:23
Chyba wada fabryczna tych walkow. Ta sama strona byla wytarta u mnie.
Olaf - Nie 22 Maj, 2011 22:03
u mnie po 485kkm byly rowne progi na calym walku
piotreek - Nie 22 Maj, 2011 22:24
nooo u mnie tez na 4 garnku było wytarte wydaje mi się ze może to bardziej coś z kanałami smarującymi niz z wałkami
Foreight - Nie 22 Maj, 2011 22:58
może to i wada, dziś zacząłem to wszystko montować, wyczyściłem popychacze, itp. mam nadzieję że będzie lepiej. Jutro myślę że to skończę i dam znać co i jak.
ps. z tego co mierzyłem suwmiarką to na ostatnim garnku wałek był węższy o około 1,5mm niż na pozostałych, ale jeszcze to zmierzę dokładniej bo teraz mam wałek luzem
piotreek - Pon 23 Maj, 2011 10:36
u mnie krzywka była zjechana na okrągło
oprawca_1978 - Pon 23 Maj, 2011 21:09
W tych silnikach zawory napędzane są pośrednio przez wałek rozrządu i luz pomiędzy wałkiem a zaworami też kasowany jest pośrednio. Żeby się toto trzymało, wymaga niestety, dość porządnej siły. Dla tego w tych silnikach popychacze są potężne i ciśnienie, z jakim pracują też musi być niewąskie, skoro po paru latach żeliwny wałek potrafi "zjeść". Te popychacze przecież naciskane są przez krzywkę wałka i muszą znieść siłę ugięcia sprężyn zaworowych, a ich siłę liczy się już przecież w dziesiątkach kilogramów dla pojedynczego zaworu - i to ile dziesiątków tysięcy, jeśli nie setek tysięcy razy, taka krzywka z dźwigienką siłę sprężyn zaworowych pokonuje - i jakoś to potrafi nawet całymi latami, działać.
Ale dzieje się to nieregularnie - u jednych wałek zjada się mocniej i szybciej, u drugich słabiej - oczywiście pod uwagę biorę tylko wałki oryginalne. Wynikać to zapewne może po prostu z zablokowania tychże popychaczy zanieczyszczeniami zawartymi w oleju, albo po prostu - z wysilenia pracą przez lata. Wypadałoby zapewne popychacze co drugą-trzecią wymianę oleju wyciągnąć, rozebrać, przeczyścić, wylać stary olej, złożyć na nowym, itd.. i kontrolować wtedy zużycie wałka rozrządu z silnikiem w którym tego się nie robi, czy takie operacje są w stanie oszczędzić wałek i dźwigienki przed zacieraniem się.
W mojej Nexii parę dni temu poprawiałem uszczelkę dekla wałka i z ciekawości próbowałem naciskać na popychacze, łudząc się, że któregoś ugnę. Nic z tych rzeczy - wszystkie twarde jak przydrożne kamienie. Olej w silniku to do 215 kkm syntetyk 5W50 a do dziś - 240 kkm - też syntetyk 5W40, tak więc niemożliwe, żeby je poblokowało. Zdaje się, że taki ma to już swój urok - po paru latach i po stosownym przebiegu, po prostu z racji swej konstrukcji, zużywa się i wymaga wymiany, czy chociażby konserwacji. Zauważyłem też, że krzywki od strony pierwszego i drugiego cylindra, zużyte są mocniej, niż te przy trzecim i czwartym. Olejenie krzywek jest w tym wałku rozwiązane zdaje się, szeregowo, ale nie pamiętam już, czy olej podawany jest od krzywek przy czwartym garze, czy od środka. Wspomniane nieregularne zużycie i jego powtarzalność występowania też nasnuwa pewne wnioski - możnaby pokusić się o modyfikację olejenia krzywek wałka, żeby zniwelować niekorzystne zjawisko nieregularnego zużywania się krzywek. O ile jest to tym spowodowane, a nie jak wcześniej pisałem, stopniem zablokowania popychaczy hydraulicznych.
Foreight - Pon 23 Maj, 2011 22:14
| oprawca_1978 napisał/a: |
Olejenie krzywek jest w tym wałku rozwiązane zdaje się, szeregowo, ale nie pamiętam już, czy olej podawany jest od krzywek przy czwartym garze, czy od środka. Wspomniane nieregularne zużycie i jego powtarzalność występowania też nasnuwa pewne wnioski - możnaby pokusić się o modyfikację olejenia krzywek wałka, żeby zniwelować niekorzystne zjawisko nieregularnego zużywania się krzywek. O ile jest to tym spowodowane, a nie jak wcześniej pisałem, stopniem zablokowania popychaczy hydraulicznych. |
Z tego co zauważyłem wymieniając wałek smarowanie ma od środka. Na zużycie wałka wpływ mają pewnie wszystkie te czynniki.
lenart - Pon 23 Maj, 2011 22:34
jak Oprawca walnie referat o krzywkach to nie ma ch... we wsi
piter 7093 - Pon 23 Maj, 2011 23:32
podstawa to dobry syntetyk i regularna wymiana .bo inaczej stają popychacze lub zapychają się kanaliki w wałku którymi idzie olei na dźwigienki
oprawca_1978 - Wto 24 Maj, 2011 11:14
Co do zapychania się kanałó olejowych w silniku, który pracował na oleju syntetycznym - to nie potwierdzam tego. Osobiście przejeździłem moim poprzednim samochodem, Polonezem ATU 1.4 MPI od lipca 2007 roku do maja 2009 roku dystans prawie 40 tysięcy km (bez stu czy dwustu km) bez wymieniania oleju w silniku i gdy potem zdejmowałem mu głowicę w celu dotarcia zaworów (które nieco nadwyrężył niedoby, bo ubogi LPG, na którym jeździłem świadomie), to nie znalazłem w głowicy jakichkolwiek zanieczyszczeń, jej wnętrze, kanały olejowe (wykonane są one jako półodlew w górnej, monolitycznej skrzynce wałków rozrządu), kanał zasilający głowicę w olej - były perfekcyjnie czyste, nie było tam nawet najmniejszego nalotu czegokolwiek, nawet żółtej siary z gazu nie było (uszczelniacze zaworowe okazały się być całkowicie w doskonałym stanie). Także popychacze szklankowe zaworów - wszystkie szesnaście sztuk - rozbierałem w atomy, łącznie z wyciąganiem i rozbieraniem wewnętrznych kompensatorów luzu zaworowego - nie było tam absolutnie nawet ziarnka piasku. Silnik co prawda miał 168 kkm przebiegu przy tej operacji (100% pewny), niemniej jednak - pomimo prawie dwóch lat i prawie 40 kkm na jednym oleju (Lotos 5W40 syntetyk, taki sam mam w Nexii) - nie było tam niczego niepokojącego, wręcz przeciwnie - silnik wygląał idealnie, zresztą nie konsumował on oleju - jak zalałem 4.5 litra oleju w niego, tak po dwóch latach, tyle samo, ściagnąłem z miski.
Popychacze hydrauliczne w tym silniku "klepały" nieregularnie, jeden, góra dwa, ale tylko na zagrzanym silniku i na wolnych obrotach, za co odpowiadało nie ich zablokowanie czy zatarcie - wszystkie po rozłożeniu i złozeniu dosłownie pracowały w dwóch palcach i wykazywały szczelność ustroju kompensatora po zwilżeniu olejem już na samym powietrzu - wszystkie ładnie sprężynowały i czuć było uginającą się w nich poduszkę powietrzną - zaworki zwrotne kompensatorów 100% sprawne i szczelne, to samo zespół kompensatora i jego tłoczka z zaworkiem. Winę za to ponosiły sprężynki, rozpierające kompensator pomiędzy czołem trzonka zaworu a dnem szklanki popychacza (w popychaczach w ośmiozaworowej Nexii też są takie sprężyny, pełniące identyczną funkcję). Po prostu po tych trzynastu latach miały prawo "siąść" i przy sprzyjających warunkach - niskie ciśnienie zagrzanego oleju na silniku pracyjącym luzem - "odzywały" się nieregularnie, bo krzywka "dobijała" dnem szklanki o czoło kompensatora w wyniku zbyt małej siły tych sprężynek. Porozciągałem je w rękach mocno i złożyłem tak wszystkie popychacze - a stukot zaworów ustał całkowicie i zupełnie.
piter 7093 - Wto 24 Maj, 2011 12:30
ja u siebie olej zmieniam co 8 do 10 ts km i jak go spuszczam to jest tylko lekko ciemniejszy od nowego i w silniku niema żadnego nagaru na ściankach .mam przebieg 170 ts km i nie słychac żadnego hydropopychacza a wałek niema żadnych śladów zużycia . a nieraz robiłem takie głowice że nie można było rozebrac popychaczy tak były za kitowane nagarem a co do walków to też się spotkałem z nie drożnymi kanałami np . fiat siena 12v tam jest nad wałkiem taka rurka w której nad każdą krzywką jest taka bardzo mała dziurka którą olej leci na krzywki wystarczy odrobina nagaru i po wałku
oprawca_1978 - Wto 24 Maj, 2011 16:55
W Poldoroverze olej po 40 kkm i prawie dwóch latach praktycznie wyglądał jak nowy Lotos, ktoś, kto nie wiedziałby, że ten olej był ściągnięty z silnika, nie uwierzyłby, że w ogóle on kiedykolwiek pracował - olej nawet nie śmierdział charakterystycznie jak dla oleju przepracowanego.
W Nexii ten sam olej jest już ciemny, wyraźnie to widać, ale w tych silnikach olej wykorzystywany jest nie tylko do smarowania, ale też do chłodzenia tłoka od wewnątrz, korbowody są drążone i jest realizowany natrysk oleju na denka tłoków od strony piasty korbowodu. Do tego, te silniki Opla do najszczelniejszych nie należą, w mojej Nexii po radosnych ingerencjach "fachowców" i "szpecjalistów" odma skrzyni korbowej była tylko nanizana na rurkę, nie postarał się już mistrzu żeby zacisnąć jej zacisk taśmowy. Do tego filtr powietrza z racji nagminnych strzałów gazu z dolot, był rozwalony i silnik lekko brał lewe powietrze. Do tego śrubunek miksera, zresztą źle wstawionego, o nieodpowiedniej konstrukcji, też był luźnawy i podciśnienie uciekało przez szczeliny śrubunku.
Silnik mojego Poldorovera był absolutnie szczelny, zero wycieków a tym bardziej brania lewego powietrza. Po zatkaniu mu palcem odmy nadmiarowej (przez które odprowadzany jest nadmiar podciśnienia z układu przewietrzania silnika przed zespół przepustnicy, ale za filtrem, silnik "zasysał" sam siebie do tego stopnia, że z racji ww. szczelności powstały nadmiar podciśnienia rozładowywał się przez układ smarowania silnika - silnik zasysał olej z układu smarowania, aż dało się usłyszeć klepanie popychaczy i rzężenie wałków rozrządu od nienaturalnego spadku ciśnienia smarowania.
Zarazem chcę absolutnie rozwiać mity o tym, że Lotos syntetyk to zły olej. W obu ww samochodach mocno przekroczyłem przebiegi między wymianami - w Poldoroverze dwukrotnie (tam wymienia się olej co 20 kkm), w Nexii już ponad dwu i półkrotnie (jest 25 kkm na jednym oleju) - a zarówno w jednym i drugim silniku ciśnienie smarowania jest i było książkowe, a silniki oba nie brały nawet zupełnie oleju, dosłownie zero konsumpcji.
Mi się wydaje, że "zjadanie" się wałków rozrządu w ośmiozaworowych silnikach Opla wynika ze sposobu napędu samych zaworów - napęd pośredni oraz sposobu kasowania luzów zaworowych - także jest pośredni - wymagający bardzo silnych popychaczy i dużych jednostkowych nacisków na powierzchnie dźwigni zaworowych i na krzywki wałka i przez to, niestety, z racji tego, że nie są ww. elementy wykonane z super wytrzymałych materiałów, po paru latach muszą się po prostu zużyć mechanicznie.
cozmo - Wto 24 Maj, 2011 17:47
To ja mam pytanko jak popychacze "klepią" to mozna normalnie jexdzić?
Codo oleju Lotos to półsyntetyk po ok 8tys był jak woda zero lepkości i spływał po palcach więc teraz tylko elfa leje z Francji ściąganego a na warsztacie (bardzo dobrym) mechanik cyt:"panie jakby nie lotos to ja bym czasem nie miał co robić"...
Makowiecki - Wto 24 Maj, 2011 18:25
można
Sysiu - Wto 24 Maj, 2011 19:46
mozna tylko bedziesz miał prawie diesla ja leje zawsze mobil 1 ful syntetyk tak jak lał ojciec za poprzedniej kadencji i nie mam zamiaru zmieniać jak na razie bo silnik jest igła
piotreek - Wto 24 Maj, 2011 20:38
u mnie był lany non stop castrol poł syntetyk i co nic to nie dało bo wałek zjadło
Foreight - Wto 24 Maj, 2011 21:06
ja trochę żałuje że nie kupiłem syntetyka tylko pół, ale od zawsze na takim silnik jeździ i wszystko było ok
| Kri$ napisał/a: | mozna tylko bedziesz miał prawie diesla |
teraz to i ja mam diesla
cozmo - Wto 24 Maj, 2011 21:55
Mój też chodzi jak diesel juz jakieś 2 lata tylko tak pytałem for fun
przemo_87 - Wto 24 Maj, 2011 22:06
U mnie tez slychac juz popychacze nie wiem co mam robic robic glowice czy tak jeszcze jezdzic??
piter 7093 - Wto 24 Maj, 2011 22:15
jak wałek jest ładny to można spróbować wyczyścić popychacze ,jest taki przyrząd do wyjęcia popychaczy bez zwalania głowicy
lenart - Wto 24 Maj, 2011 22:54
ja leję forda formula xr do swojej kapusty semisyntetic 10w40 nie wiem popychaczy jeszcze nie słyszałem, jedynie co słysze to wtryski od gazu
Makowiecki - Sro 25 Maj, 2011 07:04
jak klepią popychacze to już nic tylko słop ;P
oprawca_1978 - Sro 25 Maj, 2011 13:15
Jak już wyraźnie słychać popychacze - to warto zrzucić głowicę, powyjmować je, rozebrać w atomy, wymyć w benzynie/nafcie, przeczyścić zaworki zwrotne kompensatorów, sprawdzić, czy kompensator nie zaciera/zacina się w trzonie popychacza, ewentualne dotrzeć bardzo drobnym papierem na mokro (2000-2500+olej), rozciagnąć większe sprężyny popychaczy, ktore wypychają kompensator, żeby była pewność, że będzie to sprężynować, itd.. Zapewne dźwigienki zaworowe będą już razem z "pastylkami" do wymiany, jak i pewnie sam wałek. Jeśli nie są "zjedzone" - to koszta zabawy mniejsze.
Warto wtedy przy okazji wymienić uszczelniacze trzonków zaworów (jest ich tam przecież tylko osiem, a nie szesnaście), oraz sprawdzić same zawory i dotrzeć je pastą zaworową albo ewentualnie wymienić, zwłaszcza wydechowe, które pracują w gorszych warunkach. Ww. z powodzeniem można sobie zrobić samemu, te silniki ośmiozaworowe są banalnej konstrukcji, jeśli chodzi o zawory i rozrząd. Głowicę oddać do planowania, dać nową uszczelkę, warto też wtedy spojrzeć na stan napędu rozrządu - pasek, napinacz, pompa wody, itd.. i też co trzeba zmienić - a silnik pochodzi bezawaryjnie jeszcze długi czas.
|
|