| |
Forum użytkowników i sympatyków Daewoo Nexia :: NexioMania.pl Zapraszamy wszystkich posiadaczy Daewoo Nexia i innych pojazdów! |
 |
Nasze sprawy - Starsze były (i są) lepsze (?)
Ted - Nie 23 Lut, 2014 21:12 Temat postu: Starsze były (i są) lepsze (?) ale tym razem chodzi o
samochody
Olaf - Pon 24 Lut, 2014 04:54
zgadzam sie calkowicie, masa gadzetow kosztem awaryjnosci i ceny. dlatego nie zmieniam nesi na cos nowego. nie odczuwam potrzeby wymiany co pare lat zabawki na nastepna zabawke, jesli sie sprawuje
Sysiu - Pon 24 Lut, 2014 06:29
Dobrym wyjściem jest kupowanie golasów bo tam nie ma aż tyle tej elektroniki co w full wersji to i jest mniej elementów, które mogą się psuć. Starsze były lepsze ale pewnie każdy słyszał że mercedes przez to, ze miał mało awaryjne auta mało nie upadł bo nikt ich nie naprawiał ? To teraz wszyscy błąd nadrabiają Ja mogę podzielić się doświadczeniami które mam w domu z autami. Cytryna c3 psuje sie na potęgę a to tylko rocznik 2002. Jest najczęściej naprawianym autem. Znowu Vectra mimo że ma 9lat to już w niej siada instalacja elektryczna. Bardzo prosty przykład kable są tak słabej jakości, że ten między alternatorem a akumulatorem robi po tych latach opór dość duży. Po zamontowaniu dodatkowego kabla napięcie wzrosło o 0,5V to bardzo dużo. To skoro tu sie takie cyrki dzieją to co będzie w nowszych ?
Olaf - Pon 24 Lut, 2014 08:19
to co sie dzieje, tyle co gwarancja, a nawet nie zawsze. a potem sie nie oplaci naprawiac
Makowiecki - Pon 24 Lut, 2014 12:15
Robią mega kible teraz Może auto faktycznie nowe jest fajne ale nie starsze niż 5 lat
Lejesz rzepak i ogień
piotreek - Pon 24 Lut, 2014 20:32
proponuję przesiąść się na poloneza ale musi być z gaźnikiem bez wtrysku jedyne elektroniczne urządzenie jakie będzie potrzebna to lampa stroboskopowa do ustawiania zapłonu
Makowiecki - Pon 24 Lut, 2014 20:42
Czemu tak nerwowo?
Nie o to chodzi, ale ciężko nie przyznać że teraz robią hujnie.
Pompowtryski zaprogramowane żeby się spierdolić przy 150 tysiącach? Potem serwis i naprawa kosztowna, która polega tylko chyba na odblokowaniu wtrysku
Nie wspominając o innych bonusach od producentów...
piotreek - Wto 25 Lut, 2014 08:28
| Makowiecki napisał/a: | Czemu tak nerwowo?
Nie o to chodzi, ale ciężko nie przyznać że teraz robią hujnie.
Pompowtryski zaprogramowane żeby się spierdolić przy 150 tysiącach? Potem serwis i naprawa kosztowna, która polega tylko chyba na odblokowaniu wtrysku
Nie wspominając o innych bonusach od producentów... |
moze tak zabrzmiało ale napisałem to na luzie
No mówie ze robią cudowne super ekstra samochody ale nie tylko samochody są zjebane ale wszystko agd rtv wszytsko nawet ubrania firmowe. Czas sie do tego przyzwyczaic byłoby naprawde inaczej jakbyś zarabiali tak samo jak za granicą wiec nawet naprawa auta nie byłaby straszna. A co do aut moze i są zjebane ale jest inny komfort jazdy nie ma sie co oszukiwac
Makowiecki - Wto 25 Lut, 2014 08:33
Zgadza się, wszystko teraz robią hujowe
piotreek - Wto 25 Lut, 2014 10:26
tak sobie nabijają kasę
Durszlak - Wto 25 Lut, 2014 12:55
Jest to prawdą, że jakość, a przede wszystkim odporność nowych aut, sprzętu itd jest znacznie mniejsza. Ale mimo wszystko jest pewna stara zasada, jak się dba tak się ma
Kondzio - Wto 25 Lut, 2014 16:54
przecież na potęgę mówią, że koncerny nie zarabiają na sprzedaży samochodu, a dopiero w okresie serwisowania samochodów, więc to chyba jasne, że dobre samochody się już skończyły, najgorsze , że jest to niezależne od marki
Szkoda, że czasy kiedy koncerny starały się wyprodukować jak najbardziej trwałe auto już przeminęły...
gr0siek - Wto 25 Lut, 2014 19:20
mi też juz pralka wody nie grzeje kilka miesięcy po gwarancji
Sysiu - Wto 25 Lut, 2014 19:51
piotreek, a mi się wydaje że jak byśmy zarabiali więcej nic by się nie zmieniło bo polak ma we krwi marudzenie Najgorsza w obecnej elektronice jest miniaturyzacja. Fakt że mamy dzięki temu płaskie telewizory, laptopy i inny mały sprzęt ale głównym problemem jest rywalizacja firm w uzyskaniu najniższej ceny więc dają elementy na styk bo tzw zapas mocy kosztuje a na to nie mogą albo nie chcą sobie pozwolić i wszystko sie psuje, a skoro wszystko jest małe to nikt nie jest w stanie tego naprawić inaczej jak podmieniając cały moduł i zamiast wymienić jeden element wymieniaja kilka to i cena naprawy rośnie.
Grosiek u mnie też pralka przestała grzać, a okazało się że grzałka sprawna tylko przekaźnik miał za małą wydajność prądową i sie stopił. Podmieniłem na większej mocy i jeszcze funkcjonowała 3 lata aż padł mikroprocesor i tu już była decyzja zmiana pralki. Wytrzymała 11 lat. Koszt modułu 500zł a nowej pralki 700
Olaf - Wto 25 Lut, 2014 20:38
tak kolo tematu. u ojca dziala pralka automatyczna tamat kupiona w 1980 i lodowka chyba z 1970, w obu tylko sparciale yszczelki byly wymieniane. u matki tez lodowka chyba tez kolo 1970 i druga jeszcze absorcyjna ktora babcia uzywalo anno domini okolo 1960. i o czym mu tu piszemy
jako ciekawostka http://centennialbulb.org/ jeszcze nie bylo zmowy producentow co do ograniczenia zywotnosci i dlatego wciaz dziala.
tak samo jest i z autami. byly mniej skomplikowane, w niejednym przypadku byle kowal z paru narzedziami mogl naprawic, teraz nawet i zarowki bez serwisu sie nie zmieni bo trzeba skasowac blad z pamieci. po co to? kasa,kasa,kasa. niedlugo pewnie beda auta z autopilotem, nie trzeba bedzie kierowac (ale na co mi takie auto? ) ale tez policja czy serwis beda mogli zatrzymac auto jednym kliknieciem z centrali. jak w filmach przyszlosci. wielki brat czuwa. z stanach, meksyku juz jest lobby za wyplatami w gotowce,bo placac karta wiadomo kiedy, gdzie i co robiles/kupowales. tv jako oglupiajaca papka jest odrzucana, moze i doczekamy negacji aut ktore wszystko potrafia, ale przez ten postep sa coraz kosztowniejsze i bardziej wymagajace...
piotreek - Sro 26 Lut, 2014 09:03
| Olaf napisał/a: | tak kolo tematu. u ojca dziala pralka automatyczna tamat kupiona w 1980 i lodowka chyba z 1970, w obu tylko sparciale yszczelki byly wymieniane. u matki tez lodowka chyba tez kolo 1970 i druga jeszcze absorcyjna ktora babcia uzywalo anno domini okolo 1960. i o czym mu tu piszemy |
Jest jeszcze jedno ale jak ta pralka prała dopierała i ile zużywała energii i wody np
Olaf - Sro 26 Lut, 2014 09:32
zgoda piotreek, ale mowimy o trwalosci a nie o energooszczednosciach itp. wiadomo ze technologia idzie z postepem. auta 1.5 teraz zuzywaja po 5 litrow, a kanciak 1.5 nie bylo bata zeby mniej niz 10 wzial. chodzi o trwalosc produktu wyprodukowanego w danym momencie.
choc to tez mylace jak auto stop/go pod swiatlami wylacza silnik, oszczedza ciut paliwa, zuzywa wiecej innych elementow auta. zazwyczaj jednak prostsza technologia -> wieksza trwalosc, bo mniej elementow awaryjnych, jak dawne audio - jak walnal wzmacniacz to wymieniasz jeden lub kilka tranzystorow po 1zl sztuka, we wspolczesnych to wymiana scalaka nieraz powyzej 100 w detalu a i procesor jak pojdzie to juz naprawa nieoplacalna. jakosc dzwieku wcale nie lepsza, za to kosztowniejsza.i rosnie stos elektrozlomu do utylizacji - tez koszty.
lukness - Sro 26 Lut, 2014 13:28
otóż wszystko wytłumaczone jest w tym dokumencie trwa niecałą godzinę, fajnie sie ogląda jednym słowem, biznes musi się kręcić, gospodarka musi się napędzać...
http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU
Olaf - Sro 26 Lut, 2014 15:37
"nasza rola jest kupowanie na kredyt tego co nam wcale nie jest potrzebne"
"zyjemy w spoleczenstwie zdominowanym przez rozwijajaca sie gospodarke, ktora nie rozwija sie po to zeby zaspokoic nasze potrzeby, ale zeby sie rozwijac"
dwa kluczowe zdania...
Fahrad - Czw 27 Lut, 2014 20:07
Szybkie pytanie - Kogo z ostatniego pokolenia stać na nowy samochód? A kogo stać na jego serwisowanie? Szybki przelicznik - Samochód z salonu Kosztuje 35 tys zł. Po 5 latach jego wartość spada do 25 tys. Tu już mamy 10 k straty. Dorzućmy jeszcze części które trzeba wymienić (sprzęgło, tarcze hamulcowe...) i wyjdzie nam jakieś 7-10k do wrzucenia. Znaczy - jesteśmy większość auta w plecy... bo tak.
A stare merce? 200D? Buda zniknie "bo rdza", a auto i tak pojedzie. Jakiś czas temu było bodajże o 20 letnim czerwonym mesiu, który jeździł... na fabrycznym oleju. I nic się nie działo.
Wracając do finansów - Zadbany samochód rocznik 75 (choćby pasek B1) z roku na rok będzie wart coraz więcej. O ile jego stan techniczny nie będzie się pogarszał. Czyli - kupujemy idealnego maluszka i np Ceed'az salonu, a po 5 latach po sprzedaży obu może nas nie stać na jeszcze nowszego ceed'a.
Pomyślmy - po cholerę nowe generacje modeli? Golfów jest 6 czy już 7, pasków tez cos koło tego, o escortach nie wspomnę...
A Nexię mamy jedną. Póki co/
Olaf - Czw 27 Lut, 2014 21:13
a czy sa nam niezbednie potrzebne wszystkie bajery pchane teraz do auta?
moj starszy jezdzil caly rok na tych samych oponach, nie bylo jeszcze letnie/zimowki, nie mial abs,esr i bog wie czego jeszcze i ani razu na sliskim nie przywalil nigdzie (jak ja, wszystkie zonki w lato,wiosne,jesien, ale nie zima na zlych warunkach drogowych), majac system kamer do parkowania, albo wrecz automat robiacy to za kierowce czlowiek nie nabedzie umiejetnosci jezdzenia tylko bedzie powozil, panoramiczny dach? niech no spadnie z budynku snieg jak pronowi na maske. bedzie co wymieniac
i tak dalej i tak dalej. czy naprawde potrzeba tyle pierdółek? to jak telefon co najpierw sluzyl do dzwonienia, potem i sms, a teraz chyba tylko za gumową lalkę nie może jeszcze robic
niedlugo kazde obowiazkowo bedzie mialo gps, zeby wiedziec gdzie kto jest, o przepraszam , tylko zeby auto wezwalo pomocy w razie wypadku. to tak jak z kamera w lapie, ma sluzyc wlascicielowi, a przy dobrym hakerze sluzy komus do podgladania wlasciciela.
juz teraz wiekszosc nie-mechanicznych bledow usuwa sie z auta w serwisie odpowiednim softem w komputerze, niedlugo serwis zdalnie stwierdzi ze dawno dane auto nie bylo w serwisie i wygeneruje blad ecu w aucie. i trzeba bedzie jechac do serwisu i zaplacic za usuniecie bledu
wspomnicie moje slowa
dlatego tez nie zamierzam zmieniac auta, ktore sprawuje swoja funkcje bez zonkow, a nie ma tyle roznych mozliwosci rozkraczenia sie lub zubozenia mojego porfela o sumy sporo wieksze niz to ma miejsce przy nexii a kupic cos wiekszego z wyzszej polki ale rownie lub niewiele mniej letniego niz nesia nie zamierzam, kij wie ile trzeba bedzie wlozyc w stan zadowalajacy po poprzednich wlascicielach, wszak wszystkie : stan igła, a po wyklepaniu wychodzi przystanek autobusowy. wole auto od pierwszego kilometra w moich rekach.
Ted - Czw 27 Lut, 2014 22:01
| Olaf napisał/a: |
...niedlugo kazde obowiazkowo bedzie mialo gps, zeby wiedziec gdzie kto jest, o przepraszam , tylko zeby auto wezwalo pomocy w razie wypadku... |
Jasnowidz??
czy może czytałeś już
to wcześniej?
Olaf - Czw 27 Lut, 2014 22:17
czytalem ale nadal nie wierze ze system bedzie aktywowany w razie bum. mysle ze bedzie dzialal caly czas. trzeba wiedziec kto co robi. tak jak kontrola nad karta pozwala na stwierdzenie kto co i gdzie robil.
Olaf - Czw 27 Lut, 2014 22:19
w zasadzie nie bedzie trzeba fotoradarow i odcinkowych pomiarow. na podstawie sygnalow gps bedzie wiadomo czy przekraczamy szybkosc czy nie. to wystarczy
Makowiecki - Pią 28 Lut, 2014 06:07
I w sumie skończy się problem przekraczania prędkości, bo auto samo będzie ją ograniczało na podstawie gps
Sysiu - Pią 28 Lut, 2014 06:29
Nie mako myślę, że tak jak mówisz to nie będzie bo jak by auto samo ograniczało prędkość to na podstawie czego policja i inne służby będą mandaty wystawiać ? A co do pomiaru prędkości z satelity to możliwe nawet bardzo
Makowiecki - Pią 28 Lut, 2014 06:59
Nie byłoby mandatów bo nikt by nie był w stanie przekroczyć No fakt w sumie za duża strata dla budżetu
Durszlak - Pią 28 Lut, 2014 12:29
Polacy to obejdą
Fahrad - Nie 02 Mar, 2014 02:44
Prędzej na podstawie GPS będą mandaty.
Ale, panowie, nie martwmy się - w nexach GPSy nie są fabryczne. Więc śmiało można ich nie zakładać. "Bo wypadek"? A od czego są komórki? I gapie? i CB?
|
|