|
Witaj szkoło! |
| Autor |
Wiadomość |
sim
Ogarnięty

Auto:: Mustang + Volt
Dołączył: 11 Lip 2007 Posty: 479 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 00:57 Witaj szkoło!
|
|
|
| Dziś 1 września. Nie wiem jak Wy, ale ja z chęcią cofnąłbym się te powiedzmy 10 lat i poszedł do szkoły... Jakie to wszystko było wtedy proste, jasne przejrzyste... Żałuję do dziś, że poszedłem do ogólniaka, bo moi starzy nie pozwolili mi pójść do technikum... A teraz to ch-nia z grzybnią wyższe w końcu niby mam (I stopnia), do szukania pracy w tym kierunku mi daleko, podobnie jak do robienia magisterki... |
_________________ '87 Ford Mustang GT Convertible 5.0 V8 EFI
'14 Chevrolet Volt |
|
|
|
 |
Olaf
Administrator

Auto:: Nexia 1,5 8V GL
Dołączył: 10 Lip 2007 Posty: 24294 Skąd: zza rogu
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 01:31
|
|
|
hm... tez bym sie cofnal. ale nie do podstawowki, tylko do ogolniaka. w podstawowce to jeszcze sie jest dzieckiem praktycznie i sposob pojmowania swiata tez jest dziecinny, w sumie malo z tego czasu pamietam, jakies pojedyncze fakty zbite w film. w ogolniaku... aaaa, to bylo co innego |
_________________ chcieć to móc... |
|
|
|
 |
'MICHU'
Ogarnięty

Auto:: Focus MKII 2.0 16v
Dołączył: 19 Lip 2007 Posty: 535 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 06:45
|
|
|
| A ja 17 września mam warunek i tylko zostaje obrona i wreszcie wymęczony magazynier :-) |
|
|
|
 |
Sysiu
Ciagle mi malo :P

Auto:: VW Passat
Dołączył: 31 Maj 2008 Posty: 12087 Skąd: Płock
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 06:45
|
|
|
a mnie tam na studiach jest bardzo fajnie i sie cofac nie mam zamiaru odchodza wieksze jaja jak w technikum i ekipa wporzo szkoda ze laska tylko jedna przydało by sie wiecej |
|
|
|
 |
Olaf
Administrator

Auto:: Nexia 1,5 8V GL
Dołączył: 10 Lip 2007 Posty: 24294 Skąd: zza rogu
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 07:13
|
|
|
moze by tak rozszerzyc temat na jajowe przypadki z czasow szkoly?
jak chodzilem do I klasy LO zerwalem sie z lekcji i na rowerze pojechalem do odleglej o 10km miejscowosci takiej rekreacyjnej, okolice jeziorka w miescie, jakies przejazdy miedzy polwyspami i na jednym takim przejezdzie wpadlem w zaspe piachu, rower stanal w miejscu, ja sie wywalilem, nie wpadlem do wody, ale bryle z pluskiem wlecialy, akurat nad przepustem miedzy jeziorkami siegnac sie nie da, glebokosc niezla,prawie widze jak sie bryle zahaczyly na dnie przy przelocie wody pod spodem, prawie bo -5 to rozmazane widze pod woda... no to na rower i pod szkole, dwoch kumpli ze mna na motorowerku i trzymali mnie za nogi, a ja nurkowalem zeby odczepic te bryle sie udalo, taki to byl drugi dzien szkoly
na nastepny rok starzy sie przeprowadzili i byla nastepna szkola, na dzien dobry dyrektor ustawil na apelu calosc i kto nowy wystap. i pytanie: palicie? ci co wystapili : nieeeee. jak zlapie bedzie ciezko. dluga przerwa, pora zajarac w kibelku, stoimy przy oknie za kajutkami, ktos wchodzi, kumpel : dyro ! wszyscy pety na glebe, a ja rzucilem do gory za siebie, zeby wpadlo do kajutki, a wpadlo... dyrowi do butonierki nastepnego dnia wrzucalem przez okienko piwniczne halde swiezo przywiezionego do szkoly wegla na zime tez byl niezly poczatek szkoly
jesli temat chwyci i sie rozkreci to napisze jak zdawalem poprawke z matmy na maturze |
_________________ chcieć to móc... |
|
|
|
 |
Makowiecki
Hej! Przekroczyłem tysiąc!

Auto:: Nexia GSi
Dołączył: 20 Kwi 2009 Posty: 3610 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 08:43
|
|
|
No generalnie było spoko choć wtedy mnie szkoła strasznie wkurwiała I też po ogólniaku jestem w sumie na H mi to było, mogłem iść na mechanika i ciuałbym teraz słopy
Generalnie jednego kibla zaliczyłem w drugiej klasie LO Więc pierwsze 2 lata miałem jako drugi język ruski ale był to ostatni rocznik z ruskim i potem zostały mi do wyboru włoski francuski lub niemiecki. No to wybrałem niemiecki i musze przyznać, że nic kompletnie nie umiem. Zero. Wszystkie sprawdziany i kartkówki pisałem do Eli smsy a ona mi odpisywała odpowiedzi Zaliczyć się udawało
Jak coś sobie ciekawszego jeszcze przypomne to napisze |
_________________ Była piękna zielona 149,6 Ps & 188,8 Nm GSi
Jest złoty Gruz 2.5 V6 |
|
|
|
 |
AdiN
Ciagle mi malo :P

Auto:: Polo & Nexia & 308sw
Dołączył: 03 Sty 2009 Posty: 9228 Skąd: Bytom/Zabrze
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 09:12
|
|
|
Hia hia..
Pierwszy dzień w nowej szkole..
Jutro na 11.45 Za to w poniedziałek na 7.15
Z jajec to w podstawówce całą klasą spierdoliliśmy z lekcji, został tylko jeden osobnik I ten bardzo szybki powrót przed policją do szkoły że niby nigdy nic |
_________________
 |
|
|
|
 |
lenart [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 09:16
|
|
|
ja też żałuję że nie poszedłem do technikum tylko do LO ale najlepsze melanże i tak były na studiach |
|
|
|
 |
Olaf
Administrator

Auto:: Nexia 1,5 8V GL
Dołączył: 10 Lip 2007 Posty: 24294 Skąd: zza rogu
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 09:31
|
|
|
hehe, z jezykiem to jaja mialem
w pierwszej mialem ruski. tylko. wiec chodzilem raz na tydzien do domu kultury na angola. tak rekreacyjnie. a niemca uczyl mnie dziadek jeszcze na poczatku podstawowki, tak ze jak ze starszymi sobie do dawnego nrd skoczylismy to robilem gadke, bo wtedy jak sie ktos po polsku odezwal to lotem blyskawicy w miejscowosci sie rozchodzilo i nic nie mozna bylo kupic, nie lubili nas... wiec niemca mialem nawet niezle opanowanego, ale pozniej nie uzywanego.
po zmianie szkoly od 2 LO mialem ruski i niemca i jak sie okazalo latalem w nim. nawet kiedys tytulem eksperymentu zadane wypracowanie do domu pt "moje wakacje" napisalem dla calej klasy - 33osoby- na żądanie na konkretna ocene, na 3,3+,4... i sie niemka nie skapowala ze wszystkie napisala jedna osoba wraz z matura zakonczylem edukacje niemca, ktorego nienawidze i nie lubie nawet sluchac. teraz pamietam ze zwrotow tylko : ich bin nicht vorberaitet i ich habe kein heft hm, jak skoczylem do bremerhaven nie tak dawno temu to sporo rozumialem,ale pogadac po niemiecku - juz nie umialem sformulowac, chyba ze w gatunku : kali chciec, kali kupic
po rusku do tej pory nienajgorzej latam, czytam z odpowiednim akcentem nieznane mi nawet slowa, to chyba tzw.sluch muzyczny dziala, ale generalnie daje rade. a angola mialem wtedy tylko raz na tydzien przez rok w domu kultury i jakos kumam co gadaja, trudniej samemu cos wymyslec, a najtrudniej napisac.
mialem i z francuzem przygode przez troche, ale tu trza troche umiejetnosci wymowy, nijak sie ma to co napisane do tego jak sie wymawia, ale i tak troche czaje baze, choc nieraz slownik potrzebny.
a jak trzeba po rusku cos napisac to tylko przestawiam klawiature na cyrylice i trzaskam, choc litery zupelnie gdzie indziej wypadaja niz u nas |
_________________ chcieć to móc... |
|
|
|
 |
AdiN
Ciagle mi malo :P

Auto:: Polo & Nexia & 308sw
Dołączył: 03 Sty 2009 Posty: 9228 Skąd: Bytom/Zabrze
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 09:42
|
|
|
Jaw sumie od 3 podstawówki miałem angola, ale w podstawówce miałem tak zajebistą Panią, że chłopcy patrzeli na jej "ehym ehym" zamiast na tablice
Teraz w Gimnazjum za to doszedł mi niemiec którego za [lulka] nie umiem, nic ani troche! Xd
Za to Pani z Angielskiego była bardzo fajna i miła |
_________________
 |
|
|
|
 |
Sysiu
Ciagle mi malo :P

Auto:: VW Passat
Dołączył: 31 Maj 2008 Posty: 12087 Skąd: Płock
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 10:21
|
|
|
Adi apropo ucieczek u mnie w 1 klasie technikum chcieliśmy cała klasą zwiać z całego dnia (piątku 8 lekcji) no to po pierwszej godzinie dobra zrywamy sie! dobra ! oczywiście jedna osoba nie ja zostaje bo mama mnie zbije dobra zostaliśmy na tej lekcji ale z myślą dobra ale po tej to nie ma lulka zwijamy się ! Dobra! po tej lekcji przekonaliśmy ta osobę, dobra ona też sie zrywa to znalazła sie inna..... on juz nie wie czy chce ociekać czy zostać.... i tak było po każdej lekcji i zawsze kto inny sie wychylał . Przed ostatnią lekcją padło pytanie "czy u nas to tak ciężko sie [pani lekkich obyczajów] zgrać ?" Dobra wszyscy sie zwijają z ostatniej lekcji akurat to była fizyka. Jeden mówi jeszcze pójdę sie odlać....i poszedł ale większość już poszła w długą i nikt na niego nie poczekał . On wyszedł przed szkole i patrzy nikogo nie ma pewnie znowu wrócili do sali i wszedł na fizyke oczywiscie był sam i zarówno on jak i reszta dostała zjebe od wychowawcy
Adi nie jecz ja miałem jednego roku 4 razy w tygodniu na 7:10 a ostatniego na 8:00 ale fajne to jest bo sie wczesniej wraca
Zajęcia elektroniki (a że technikum do którego chodziłem był klasztor same chłopy nie licząc woźnych, nauczycielek i sklepikarki) jeden sie odzywa zobaczcie jakie foczki (szła do liceum pobliskiego grupka lasek) a facetka prowadząca zajęcie odzywa sie co do zoo wiozą ? pytając z powagą. Cała klasa w brecht oczywiście nikt jej nie wytłumaczył że o inne foczki nam chodzi
I tak najlepsza była akcja jak na warsztatach zrobiliśmy sobie "wigilie" w 7 z pewną ilością wódki nie pamiętam już ile tego było ale miałem fazę ładną trochę sobie popiliśmy ale jeszcze nie do zgonu i kolega wszedł z gitarą bo wracał z z próby i ja wziąłem od niego ta gitarę zacząłem grac na niej śpiewając "gdybym miał gitarę" Oczywiście mnie nagrali na kamerki nygusy jedne i na drugi dzień pokazali reszcie klasy . Tak sie dziwnie złożyło że na lekcji Angielskiego tamtego dnia sorka powiedziała nam że Liceum im. Małachowskiego organizuje konkurs piosenki angielskiej i szuka ona ochotników którzy by reprezentowali naszą szkołę. Oczywiście na sali słychać było śmieszki...... Wójcik sie wychylił pani profesor u nas to Krzysiek bardzo ładnie śpiewa (śmiejąc sie pod nosem, miałem ochotę mu coś zrobić za to). Profesorka "To prawda Krzysiu ? zapraszam koło biurka zaśpiewasz coś....."ale ja nic nie znałem co było by po angielsku na pamięć . No to dała mi płytę z paroma utworami i miałem wybrać jeden i nawet z kartki na następna lekcje zaśpiewać. Dobra na odczepne jej zaśpiewałem Steviego Vondera- I Just Called To Say I Love You . Ta jak wpadła w zachwyt to bez wahania dobra śpiewającego już mamy ( a ja myślę kuurwaaaaa już nie pije z tymi osłami z klasy....) Zgłosił sie akurat ode mnie z klasy Mariusz z gitarą elektryczną i Bartek z bębenkami murzyńskimi nie pamiętam ich nazwy już. Po kilku próbach w trakcie lekcji ( cała klasa była szczęśliwa bo z dwóch godzin angola dziennie zawsze jedna przepadała a i facetka zawsze ostra jak żyleta była łagodniejsza ). Po miesiącu prób nadszedł wielki dzień i pojechaliśmy na ten występ , stremowany byłem jak nie wiem co ale szczegół , chłopaki obalali flaszkę na korytarzu i chcieli mi dać gulnąć żebym sie napił ale odmówiłem bo wtedy nexią przyjechałem zaśpiewałem na tej scenie Red hotów -under the bridge i wilków -sun of the blue sky, w którymś pod koniec z tej tremy zapomniałem słów ale mimo wszystko udało mi sie rozbujać dość dużą publikę bo klaskali w rytm jak śpiewałem i dostałem ładne oklaski po wystepie ale zająłem 5 miejsce na 20 pare... Wygrała dziewczyna o bardzo ładnym głosie Fakt faktem po tym wszystkim facetka od angola mnie bardzo lubiła i specjalnie mi zawyżała oceny. Pamiętam ze tamtego roku miałem dwie lufy gołe z angola i w trakcie praktyk majowych przyjechałem do szkoły zapytać sie kiedy mogę to poprawić, na co dostałem odpowiedź żebym się nie martwił i dopisała mi parę piątek i zdałem z oceną 4 rodzice to z podziwu wyjść nie mogli |
|
|
|
 |
Olaf
Administrator

Auto:: Nexia 1,5 8V GL
Dołączył: 10 Lip 2007 Posty: 24294 Skąd: zza rogu
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 10:33
|
|
|
hehe, dobre
a propos foczek...
znowu poczatek I klasy LO, w sumie to bylo nowe miejsce zamieszkania (przez rok, az sie starzy dalej przeprowadzili), drugi dzien szkoly to na dlugiej przerwie na lody, ulice dalej naprzeciw chyba technikum, kolejka jak cholera, wiec sie wbijam w srodek, az tu jakas niezla do mnie: gdzie sie pchasz, kolejka ! wiec ja do niej fafarafa : mala, ze masz ladne oczy i patrze wymownie na cycole - to nie znaczy ze mi bedziesz pyskowac nikt juz nawet nie miauknal, cisza sie zrobila, a ja dostalem za chwile lody i powedrowalem do swojej szkoly. a na 4 lekcji akademia ku czci czegos tam, ja patrze, a ta mała tam stoi z gronem gogów, nauczycielka francuskiego, mała i młoda najmniejsza z grona. i ona sie na mnie gapi... eh, dobrze ze nie mialem francuskiego a moze wlasnie zle ? |
_________________ chcieć to móc... |
|
|
|
 |
AdiN
Ciagle mi malo :P

Auto:: Polo & Nexia & 308sw
Dołączył: 03 Sty 2009 Posty: 9228 Skąd: Bytom/Zabrze
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 10:41
|
|
|
hahahahaha! Olaf, mistrz!
Chociaż kolega u mnie babka z maty, taka młodziutka i niska.
Idziemy z kumplem korytarzem, ona przed nami, i rzucił tekstem "staryyy patrz na tą dupe!" <Fakt fajna! > Jak się Babka odwróciła to ja w śmiech a kolega miał mine jakby go poparzyło |
_________________
 |
|
|
|
 |
grysiątko
Świeżak

Auto:: -
Dołączyła: 28 Maj 2011 Posty: 144 Skąd: Racibórz/ Opole
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 10:56
|
|
|
u nas nigdy nie dało się zebrać całej klasy;/ zawsze min 3osoby musiały się wyłamać. U nas zwykle preferowali indywidualne ucieczki;D A słynęliśmy z najniższej frekwencji w całej szkole ;D ale to już chyba nie powód do dumy ;x
[ Dodano: Czw 01 Wrz, 2011 12:58 ]
PS: Olaf masz mistrza z tymi historyjkami!!;D |
|
|
|
 |
Olaf
Administrator

Auto:: Nexia 1,5 8V GL
Dołączył: 10 Lip 2007 Posty: 24294 Skąd: zza rogu
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 11:09
|
|
|
hehe, w II, albo III LO robilem prawko, chyba z 10% calej szkoly wtedy robilo, jaksa byla umowa szkoly z lokiem i taniej nawet dzieki temu bylo. oczywiscie nauczyciele zwalniali z lekcji jak sie powiedzialo ze na tej lekcji zaraz jazda wypada bez wpisywania nieobecnosci. wiec bywaly dni ze co lekcja mowilem ze mam jazde i wychodzilem ze szkoly wtedy tak nie ganiala straz miejska za mlodymi petajacymi sie po miescie w czasie godzin szkolnych, bo i strazy wtedy nie bylo i mozna bylo dowolnie wejsc i wyjsc ze szkoly. oczywiscie jazde tak umawialem zeby wypadla na ostatniej lekcji i sie wtedy odwozilem do domu, a przez cale miasto mialem
i drugi numer, bylem od radiowezla w obu tych szkolach,w tej drugiej nadawane bylo od dyra z gabinetu tam stala lampowa radiola. ale glosniki trza bylo rozwieszac przed dluga przerwa i po niej zdejmowac w calej szkole bo lubily wsiakac, zostawala tylko obudowa z trafo w srodku. wiec kwadrans przed dluga przerwa wychodzilem z klasy z kumplem z ktorym w lawce siedzialem, byl najwyzszy w klasie. i wieszalismy, zazwyczaj na koncu lekcji u nas bylo odpytywanie no i po dlugiej z kwadrans wracalismy, a w sumie to zajmowalo 5 minut
w tej pierwszej Klasa I bylo oddzielne pomieszczenie mikro pod schodami z magnetofonami, wzmacniaczami, kolumny spore staly na polpietrze, nie do dzwigniecia, wiec nie trzeba bylo zdejmowac i zawieszac. dostalem klucz od kolegi z maturalnej klasy, on sie juz bral za kucie i bylem panisko. nieraz na niecalym metrze kwadratowym bylo z 8 osob, trza bylo brac na kolana zeby sie pomiescic a to nieraz fajne bylo no i grane bylo praktycznie na kazdej przerwie |
_________________ chcieć to móc... |
|
|
|
 |
Sysiu
Ciagle mi malo :P

Auto:: VW Passat
Dołączył: 31 Maj 2008 Posty: 12087 Skąd: Płock
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 11:20
|
|
|
Nie no to ja jak nagłaśniałem w technikum apele i inne to tez miałem pokój radiowęzła i był 3m/4m ile tam libacji sie odbyło o ucieczkach z lekcji nie wspomnę , jedyne miejsce w którym nas nie szukali i nie było strachu przed strażą miejską i koledzy mogli palić do woli . Tylko radio węzeł był raczej składzikiem na sprzet na sale gimnastyczną bo głosniki radiowęzłowe pokradli. |
_________________ Była: Nexia 1,5 8V + LPG
Była: Astra H kombi 1,7 CDTi
Jest: Passat B7 2.0TDI |
|
|
|
 |
sim
Ogarnięty

Auto:: Mustang + Volt
Dołączył: 11 Lip 2007 Posty: 479 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 11:23
|
|
|
Ja do końca życia nie zapomnę jak Główny Dyrektor (od Zespołu Szkół) prawie co przerwę gonił nas po terenie (12 ha) za palenia fajek służbowym, wiśniowym Polonezem typu Borewicz (niedawno był na sprzedaż - cena wywoławcza 200 zł). Mnie nigdy nie dorwał - umiałem szybko spieprzać, także przez ogrodzenie z drutem kolczastym (nawinęliśmy szmaty na druty). Nieszczęśnicy którym się nie udało musieli później przez tydzień zbierać śmieci na terenie nawet po 2-3 godziny dziennie (mieliśmy taki dyżurny pełny worek schowany u majstrów w kotłowni, coby nie trzeba było tyle zbierać).
Tak samo nie zapomnę jak w gimnazjum byłem od naprawy komputerów i technicznej organizacji akademii. Bywało, że przez tydzień nie byłem na żadnej lekcji, choć codziennie byłem w szkole - bywało, że coś, co zajmowało 30 minut max robiłem cały dzień, w miedzy czasie idąc jeszcze do domu po coś "niezbędnego". A Pani Dyrektor jaka była dumna ze mnie |
_________________ '87 Ford Mustang GT Convertible 5.0 V8 EFI
'14 Chevrolet Volt |
|
|
|
 |
Kirek09
Hej! Przekroczyłem tysiąc!

Auto:: Sedanik GLX 17" and VIKI :)
Dołączył: 25 Kwi 2009 Posty: 1566 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 11:34
|
|
|
A mi to na lulek była ta elktronika to nie wiem, teraz szkoda mi tej szkoły więc ciągne jako elektryk...
już nie wiem kiedy miałem wakacje, a tak fajnie zawsze było
moja klasa była zajebista 28 chłopa to sie działo, zwłaszcza jak mieliśmy lekcje z jakąś młodą nauczycielką ze 3 płakały przez nas, tak dobrze miały
Blisko szkoły McDonald, Jantar, Real... nie było dnia, żeby pół klasy gdzieś nie spierdoliła.
Ale całą klasą nigdy nie uciekliśmy, zawsze jakaś pinda musiała zostać, niby idzie a za rogiem wraca do szkoły bo coś zapomniał
Nagany sypały się, ale kogo to obchodziło i tak na lekcjach była [boberek] i tak
w 3 klasie poprawka z gegry, w 4 matura na 65% z gegry |
_________________ Nexia: http://www.tinyurl.pl?Xgp4MwAe
Viki: http://www.nexiomania.pl/viewtopic.php?t=5369 |
|
|
|
 |
grysiątko
Świeżak

Auto:: -
Dołączyła: 28 Maj 2011 Posty: 144 Skąd: Racibórz/ Opole
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 11:45
|
|
|
haha;D No ja miałam etat tylko przy wieszaniu ohydnie starych i brudnych firanek na przestarzałej nierównej drabinie która w każdej chwili mogła runąć na ziemie;D To były niezapomniane prace "na wysokościach" i zero wdzieczności od wychowawcy ;D
Ale i tak najlepsze bylo organizowanie akademii i roznych wystepow... wmawialiśmy nauczycielom ze całodniowe próby są nam niezbedne do wlasciwej prezentacji i udanego wystepu;D Zamykalismy sie w sali prob jaką byla nieuzywana w naszej szkole kuchnia i zamiast spiewac czy odgrywac role plotkowalismy do 14 po czym zwijalismy beztrosko do domu:] i tak 3lata zleciały prawie bezboleśnie ;D a rozne sprawdziany przekładane były w nieskończoność ;D a my i tak mieliśmy status "zapracowanych, ambitnych artystów" ;D
[ Dodano: Czw 01 Wrz, 2011 13:48 ]
u nas było masowe zdawanie chemii w dzien konferencji i wedlug naszej pani prof. bylismy kolekcjonerami kap i nie zaslugiwalismy na powietrze i swiatlo w klasie;D |
|
|
|
 |
Sysiu
Ciagle mi malo :P

Auto:: VW Passat
Dołączył: 31 Maj 2008 Posty: 12087 Skąd: Płock
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 12:24
|
|
|
kirek to dużo u was było u nas raptem 18 Moja wychowawczyni później została wice ale mnie nie lubiła bo jej pocisnąłem w twarz co o niej myślę Nawet na zakończenie 4 klasy powiedziała ze liczyła na jakaś wiązankę ode mnie ale sie zawiodła
No jak ja robiłem apele to też sprzet znosiłem o 8 i do 13 grała muzyka a potem był apel ile to mnie kartkówek minęło to sam nie pamiętam Raz byłem w szkole od 7:10 do 19:30 bo szkoła zorganizowała impreze na dla dzieci z sierocińca ale potem ile miałem pozytywnych ocen bez poprawiania się najlepsza była kaczka od biologii miałem 3 gołe pały i po tej imprezie powiedziała ze mi 3 wychodzi ale jak sie przyłożę to nawet 4 moze postawić koledzy to sie gotowali ze złości
A jak było u was z pobraniami krwi w szkole ? jak wypadało tego samego dnia pobranie krwi i jakaś klasówka to chłopaki biegiem lecieli na pobór a że po tym dzień wolnego to klasówka sie odsuwała w czasie |
_________________ Była: Nexia 1,5 8V + LPG
Była: Astra H kombi 1,7 CDTi
Jest: Passat B7 2.0TDI |
|
|
|
 |
Olaf
Administrator

Auto:: Nexia 1,5 8V GL
Dołączył: 10 Lip 2007 Posty: 24294 Skąd: zza rogu
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 12:40
|
|
|
za moich czasow nie bylo zadnych pobran krwi, za to obowiazkowe wizyty u szkolnego stomatologa, co to niektorzy nie wyczyniali zeby nie pojsc |
_________________ chcieć to móc... |
|
|
|
 |
pszczolka90
Świeżak

Auto:: Honda Civic V
Dołączyła: 22 Lip 2011 Posty: 192 Skąd: Krapkowice
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 13:37
|
|
|
Ja w gimnazjum ściągałam na religii ze spodni.
Babka gdy mnie złapała wywiązał nam się taki dialog:
(Wcześniej powiedziała,że jak kogoś złapie na ściąganiu to będzie musiał zdawać u księdza w kościele)
babka-I co teraz zrobisz?
ja-No chyba nie ściągnę gaci?!
Cała klasa padła A potem jak poszłam do kościoła to zdawać to 3 razy ksiądz przekładał moje odpytanie,w końcu gdy już do niego wpadłam to zaczął ze mną rozmawiać o tym jak ściągałam i po chwili zaczął się pytać czy te moje kolczyki nie niszczą zębów,czy to mi nie przeszkadza i czy mam kolczyka w języku i żebym mu pokazała,ale powiedziałam,że nie będę księdzu jęzora pokazywać. Po chwili mówi do mnie no zdałaś na 5,a ja tak na niego
jak to to ksiądz mnie nie pyta? a on na to : no przecież ładnie mi na wszystko odpowiedziałaś.
Myślałam,że go po tyłku wycałuję
Dobre też było jak babka z religii kazała nam iść po dyrektora,bo taki jeden przeginał na lekcji,dyrektor szedł taki wkurzony do klasy,wchodzi i pyta się o co chodzi,a ona ze olek przeszkadza w prowadzeniu lekcji na co poirytowany dyrektor odpowiedział-weź daj mi spokój babo,zajmujesz mnie takimi pierdołami. Cała klasa oniemiała |
|
|
|
 |
piotreek
Hej! Przekroczyłem tysiąc!

Auto:: HDI
Dołączył: 10 Lip 2007 Posty: 1738 Skąd: mazury
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 13:55
|
|
|
| Kocham szkołę za to, że nie muszę do niej chodzić. Samych szóstek hehehe |
_________________  |
|
|
|
 |
bambus88_opole
Ogarnięty

Auto:: 1.5 GLE
Dołączył: 28 Cze 2011 Posty: 345 Skąd: Opole
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 14:02
|
|
|
W szkole wiele różnych rzeczy się działo z takich pozytywnych rzeczy to pamiętam w LO mieliśmy szatnie w takich boxach oddzielonych wieszakami. Jeden taki box to były 3 klasy z rocznika (a było ich 11 chyba) i w okresie jesienno-zimowym dyżury w szatni na zmianę klasami co miesiąc, każdy po kolei... i tam się dopiero działo... przychodziło się na cały dzień do szatni to oczywiście jakaś flaszunia, piwko czy winko musiało być. Był też woźny, który czasem też sobie piwko walnął w pracy i przechadzał się przez boxy i zbierał butelki na wymianę i puszki kumple przynosili rękawice bokserskie i sparingi się tam odbywały (jest nawet parę filmików)
to się grało w kosza to też z lekcji się zwalniało albo trzeba było do różnych zawodów sprzęt nagłośnieniowy obsłużyć. Czy także apropos zwalniania się z lekcji to raz w roku organizowany był turniej w tenisa stołowego. Trwał on zaledwie 2-3 dni ale niestety nasza polonistka tego nie wiedziała to grono osób (dla niej) miało turniej przed lekko 2 tygodnie
A jeśli mowa o językach to pamiętam, że byłem zagrożony z niemieckiego bo za cholerę nie wchodził mi ten język nieprzyjaciela... to na koniec miałem się przygotować do poprawy z jednego tematu to kumpel mi napisał to i wykułem na blachę ale jej to nie wystarczyło więc chciała mnie jeszcze dopytać ale temat został już tylko bieżący więc odpowiadałem po polsku z czego dostałem 3 i 3 na koniec
Pamiętna jest także wycieczka szkolna w ostatniej klasie. Już w pierwszy dzień po przyjeździe na miejsce oczywiście zaczęło się picie ale wiadomo po kryjomu Na drugi dzień było ognisko i my z tajniaka tam po piwko i winko do sklepu kiedy nagle ktoś wlatuje i mówi, że możemy się do kiełbaski napić piwka jak się wkupimy i postawimy wychowawczyni naszej. To był jej błąd... Niestety dzisiaj prawie wszyscy mają telefony z aparatem więc przy ognisku były robione fotki w tym nauczycielka z piwem więc niestety nie miała już linii obrony to i my przestaliśmy się chować z tym wszystkim... zaczęła się gruba impreza na ośrodku bez zahamowań... kolejnym jej błędem było pozwolenie nam na przekroczenie czeskiej granicy, żeby wstąpić do sklepu bo ludzie wracali do autobusu na żywca z kratą browara niesioną we 2
Może się trochę za bardzo rozpisałem... nie wiem Jak sobie jeszcze coś przypomnę to na pewno napiszę |
_________________ "...pijemy zdrowie mamy, bo jak mamy to pijemy..." |
|
|
|
 |
lenart [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 01 Wrz, 2011 14:27
|
|
|
ja pokazałem dupę księdzu na religii w 4-tej klasie postawówki, i potargałem dzinniczek uwag jak mi wypisywał uwagę i rzuciłem mu tym w twarz... wyjebali mnie z tej podstawówki i przenieśli do innej na świadectwie miałem same piątki a zachowanie naganne u rodziców też miałem wtedy przejebane... |
|
|
|
 |
|
|